Wlasnie przez czytanie sie najadlam stresu. Wyczytalam, ze w 5 tygodniu to zarodek, nie pecherzyk powinien miec 3mm. A u mnie zarodka jeszcze nie bylo widac, sam pecherzyk tyle mierzyl. Mozna domniemywac, ze ciaza jest mlodsza, niz mi sie wydaje, ale to wykluczone, mam bardzo regularne cykle, wiem, kiedy mam owulacje a od owulacji nie przytulalismy sie, bo nie mialam zupelnie ochoty. Naczytalam sie tez zwierzen jakiejs dziewczyny, ze miala 3 mm pecherzyk w 5 tygodniu i lekarz stwierdzil, ze to za malo jak na ten wiek ciazy i najwidoczniej ciaza obumarla - wiec teraz cala drze. Ale skoro moja lekarka nic nie wspominala, ze cokolwiek jest nie tak, to moze niepotrzebnie sie nakrecam? Kolejna wizyta pod koniec grudnia, czas mi sie strasznie dluzy, mam nadzieje, ze wiesci beda pozytywne i uspokajajace. Jaki czlowiek glupi, zamiast sie cieszyc, szuka dziury w calym, czyta glupoty a potem sie stresuje.