• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

sierpniowe ciężaróweczki 2011:D

pisalam wczoraj... i sie wyzalalam jakiego to moj maz ma niefajnego kierownika... no coz czasami tak bywa ze cie pomijaja zycie

ale mi juz ciezko chcialabym juz chyba urodzic ale.... musz epoczekac jaeszcze z 2-3 tyg
poza tym teraz czekamy az kumpela naprawi autko bo miala mnie wiezc na porodowke....

Mi też już ciężko, ale jeszcze 2 tygodnie trza czekać:-)

karolap, nie martw się - mnie też olewają, dlatego muszę sięgać po drastyczne środki i się 'czepiać' :-D :-D

AAA i wiecie co? Zastanawia mnie jak to jest, kiedy mąż goli... Ja bym w życiu mu pipki do ogolenia nie dała... :-)

Ja też nie:-) Poharatałby mnie tylko:-D

Co do golenia to ja też na czuja, bo mimo wszystko najwygodniej, ale tyle czasu mi to zajmuje, że szok. No i też jednorazówką, bo wosk niewskazany- powróci po ciąży.

Ja nawet nie pytałam o pomalowane pazurki, ale pomaluję na nogach, a dłonie- saute:tak:

Ewa
myślę, że szybciutko wszystko ogarniesz. Fajnie, że tatuś taki zaangażowany, a synusiowi daj czas...

A ja dziś sobie wzięłam ciepłą kąpiel- pierwszą od nie pamiętam kiedy:cool2: było bosko!!:))

A chciałam się Was poradzić, bo ustaliliśmy z D., że nie będzie przy porodzie, bo nie był przekonany więc szanuję to. Ale ostatnio tak myśleliśmy, żeby powiedzieć, że poród rodzinny, bo wiadomo, że cała akcja może trwać i trwać, że jednak byłby mi pomocny przy dochodzeniu do rozwarcia:) a i położne inaczej patrzą na kobietę gdy mąż jest- a jak już przyjdzie do partych to mąż się wycofa...
Myślicie, że to dobry pomysł? I, że zdąży uciec? Bo ja to się boję, że z wrażenia zostanie i zobaczy to czego nie chce widzieć...

Myślę, że to bardzo dobry pomysł:-)
 
reklama
karolaola, mój też nie chciał i to bardzo. Potem namawiałam i się zgodził. Potem ja nie chciałam i on znowu(babie w ciąży nie dogodzisz:-D). Przyszedł dzień porodu i mówię 'dalej zapłać, najwyżej wyjdziesz' (myślałam jak Ty). Ale tak się przejął rolą, że był do końca. I jest z tego bardzo dumny i sam nie wie o co mu chodziło. Do dzisiaj mi opowiada, jak mi 'pipka pękła', 'jaka była duża', 'jak leciała krew', 'jak Lilce głowa wystawała'. A miał stać za mną...
Teraz się śmieje, że siada w pierwszym rzędzie z colą. I że wszystko chce widzieć dokładnie :|.
W ogóle go to nie zniechęciło do mnie, wręcz przeciwnie. Myślę, że nawet trochę wzmocniło związek. A do czasu parcia był baaaaaaaardzo pomocny i nie wyobrażam sobie drugiego porodu bez niego - zresztą dla niego też oczywistością jest że wchodzi - nawet nie pyta się jak się na to zapatruję ;-).
Poza tym, wyszedł jak mnie szyli. No i ponieważ moje szycie trwało 2h, a ja wyłam... to czasami wbiegał wkur... na salę i wjeżdżał na lekarzy, że co mi robią... bo oni już też byli źli na mnie (jakbym specjalnie popękała i jakbym udawała że boli), i przyznam, że takie 'wejścia' Tomka trochę ich stopowały.


edit.
myszka - rozumiem Twój strach, mało tego.. zachowywałam się tak jak mówisz - co 30 minut najdalej wstawałam i sprawdzałam czy jest ok, ciągle nasłuchiwałam czy oddycha, czy się rusza, do tego regularnie budzik na karmienia, żeby zawsze była najedzona.. wspominam to jako 'koszmar'.

szuszu, poharatana to mało powiedziane, ale myślę, że lekarze padli by ze śmiechu jak on mnie 'ogolił' a poza tym, to dosyć chyba krępujące... ;-)
 
Ostatnia edycja:
mucha to byl drugi raz kiedy moj maz mnie golil - 1 raz to daaawno temu jak bylismy para powiedzial ze chcialby...to dalam mu maszynke i powiem ci bylo to bardzo podniecajace i skonczylo sie zamknietymi drzwiami w domku ( bylismy n wakacjach) ;-)
a ja sie nie balam teraz bo tak delikatnie golil ze czasami to mialam wrazenie ze glaska ta maszynka a nie goli hihihi, mialam tez cicha nadzieje ze po goleniu mu sie zachce... ale niestety dalej nic, ale nastepnym razem go wykorzystam na bank!
 
Oj to ja juz wolę na czuja, bo z 2 warg zrobiłyby się 4:-D gdyby D. chwycił maszynkę:-D

Czuję, że może mi być bardzo pomocny, bo nie liczę na szybki poród:) ale kochana tego by miał głowę w moich nogach to sobie nawet nie wyobrażam, jednak bliżej mi do tego, że mimo wszystko D. będzie chciał wyjść ...
Kurcze, ale boję się, że w końcu przy partych stanie jak słup soli i ani wte ani wewte ... a mimo, że facet stoi za głową to to wszystko widać ...

myszka czuję, że i mnie takie obawy dopadną, a teraz najbardziej martwi mnie niewyspanie- ja taki śpioch jestem, że strach pomyśleć jak ja będę funkcjonować:no:
 
witajcie!

na wątku z wizytami opisałam jak było...
jutro idę do szpitala. Trzymajcie mocno za nas kciuki :sorry2:

uciekam spać, dobrej nocki
papaty
 
Ostatnia edycja:
mlodam trzymamy

ja bym chyba nie chciala zeby byl jak mnie szyja...

a tak w ogole to zapomnialam dodac ze dzis ledwo lazilam...tak mi spojenie lonowe daje znac o sobie, tak jak wczesniej byly mega problemy z koscia ogonowa to teraz spojenie a kosc jakby sie uspokoila
lazilam dzis jak kaczka... mam wrazenie ze juz niedlugo czas na mnie
 
mlodam trzymamy

ja bym chyba nie chciala zeby byl jak mnie szyja...

a tak w ogole to zapomnialam dodac ze dzis ledwo lazilam...tak mi spojenie lonowe daje znac o sobie, tak jak wczesniej byly mega problemy z koscia ogonowa to teraz spojenie a kosc jakby sie uspokoila
lazilam dzis jak kaczka... mam wrazenie ze juz niedlugo czas na mnie

Mnie też spojenie boli a jak mi lekarz dzisiaj sprawdzał czy się rozłazi to pięścią uderzył i myślałam, że zejdę:-)
Ale szyjka jeszcze jako tako trzyma, także niekoniecznie jest to zwiastun bliskiego porodu.
 
reklama
https://www.babyboom.pl/forum/przyszle-mamy-f64/karolaola, ja nie wiedziałam że on tyle widzi/widział. Bo niby stał koło mojej głowy, czasami z boku...Był taki tchórz, a przyszło co do czego to jakby mógł to by sam poród odebrał :-D.
co do wysypiania(też uwielbiam spać).. to po 3 tygodniach myślałam że uduszę własne dziecko momentami. Darła się i darła, chodziłam sfrustrowana, niewyspana.. A jak usnęła, to ze strachu nie mogłam spać bo ciągle jej pilnowałam. Myślałam, że na łeb dostanę.
Najgorsze jednak, jak wylądowaliśmy na żółtaczce i miała takie okulkarki chroniące oczy, i czesto je ściągała/same spadały- trzeba było 24h na dobę pilnować żeby nie uszkodzić oczu. Tomek pilnował w dzień, ja w nocy. Byłam na skraju wytrzymałości. Po kilku takich nocach, padłam jak zabita na łóżku szpitalnym i nie dałam rady pilnować :(:(


karolap, z tego co się orientuję, to na szycie zawsze wypraszają. Ale on stał pod drzwiami, dlatego wbiegał.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry