Hej hej. Wyladowalismy i jesteśmy w drodze do domu.. jeszcze ze 3 godzinki.
Poszlam dzis rano jeszcze na porbanie krwi..cala pokuta juz jestem bo tyle pobran w tym tyg..
Poprosilam ladnie czy moge byc na poczatku kolejki gdyz dzis mam wylot do domu i 3 dzieci czeka w aucie.. no i jeszze w ciazy jestem.. to sie nasluchalam ze to zadne usprawiedliwienie bla bla..weszlam 7 .. kurde pobrani krwi niecala minuta... a robia jazde jakby przeze mnie musieli godzine dluzej siedziec ;( dla nich ta minuta to nic a dla mnie 40 osob przede mna to duzo.. eh
Wogle to zawiedziona jestem kultura osobista polakow.. nie wiem czy na forach nie trafia sie na takie osoby ?
Na lotnisku mialam przeboje bo nie wiem czemu policzylam ze mam 30 kg bagazu a mialam 40.. i musialam w podreczne przepakowywac hehe.. m akurat zdawal auto a ja bylam ze starszakami.. i kilka razy to nieszczesna torbe musialam dzwignac.
Pozwiedzalismy troche z chlopcami..bylismy w muzeum nauki i taka ciekawostka.. najglosniejszy krzyk czlowieka to 129 decybeli.. a moj Alex ma 120! Zaczne chodzic w zatyczkach ...
Bylismy w zoo, na statkach w gdyni, itd itp.
Ogolnie zmeczona juz jestem tym wyjazdem..
Pozniej moze was poczytam tzn nie dzis..