Lucalew chodziło mi o to ze poobserwuje bo i tak dopiero w poniedziałek będę dzwonic do nich..
Lidia90 uważaj na siebie i dosłownie nogi do góry
Kasietta dobrze ze ciebie grypa ominęła

a rocznice zawsze mozna kiedy indziej poświętować..
Lidia ciesze sie ze wszystko sie uspokoiło i ze moze nawet jutro wyjdziecie do domku
A my wczoraj byliśmy na urodzinach kolegi.. Byliśmy wiec na disco bo miał stolik, kicha była bo ludzi większość nie znałam.. Po za tym najpierw nie miałam sie w co ubrać, wkoncu sie udało, humor miałam jakis podły ogólnie wiec tym bardziej jakas kicha.. Nawet szpilki ubrałam ale takie niziutkie woec mega wygodne.. Oczywiście moj sie swietnie bawił a ja o 1 juz umierałam no chciało mi sie spać, zebra mnie bolały, młody kopał jak szalony chyba w rytm muzy i miałam juz dosyć.. Ale jego wyciągnąć to masakra wiec sie wkurzyłam, wzięłam kluczyki i poszłam do auta.. Jak wyjeżdżałam z parkinku to przyleciał i wróciliśmy wkoncu razem.. Oczywiście mi nagadał ze dlaczego jestem nie w humorze przecież było fajnie a ja jak zwykle foch.. To mu mowię ze nie tak sie umawialiśmy bo sie złe czuje i dlatego chce juz wracać..
Ogólnie opilam sie wody, cos tam podjadlam i wypiłam jedno bezalkoholowe ale nawet nie wiem czy całe..
Jak wrocilam do domu, dodam buty mega wygodne i stopy jak nigdy nie bolały, i zdjęłam buty to swoich stop nie poznałam tak opuchnięte ze jak zobaczyłam to chciało mi sie tylko płakać były tak ogromne.. A większość i tak imprezy przesiedziałem bo nie hhcialo mi sie jakos tańczyć.. Także to ze kostek nie było widać to jest nic naprawde.. Na szczęście po nocy wszystko zeszło..