Lunera bo to prawda, to ze z rodzina najlepiej za zdjęciach.. W większości przypadków, w kazdej rodzinie sa jakies większe czy mniejsze problemy niestety.. Ideały istnieją chyba tylko w filmach..
Kruszka przypomniałaś mi moja mamę.. Ona tez do mnie zawsze ze wszystko robię złe, ze nic mi nie wychodzi.. Jak cos upiekłam albo ugotowałam to nie było ze o jakie dobre, tylko to czy tamto mogłaś inaczej, a czemu tego nie dodalas.. Jak sie wyniosłam i zamieszkałam z m to sie okazało ze umiem gotować tyle rzeczy i wszystko "da" sie zjeść.. I moja mama "o matko ty umiesz rosół gotować" itp.. No w szoku była ze sobie radzę bo przewaznie byłam łamaga i leniuch wg niej.. I nie powiem ze nie odbiło mi sie to na psychice, bo odbiło.. Do tej pory nie zniosę jak ktos np patrzy jak gotuje bo zaraz mi sie wydaje ze cos sie dowiem ze jest złe, i cieżko znoszę krytykę wlasnie przez gadanie mojej matki z młodości.. A tata zawsze i do tej pory jest za mną.. Jestem córeczka tatusia nie zaprzeczę.. Jak miałam problemy w szkole to zawsze do taty szlam sie wygadać i zawsze mi doradził a matka nic.. Ale Hm było minęło no..
Co do tej paczki dzis po pracy nie zdarzyłam bo moja poczta do 5, jutro znowu mam usg po pracy wiec tez nie zdarze, w środę tez.. Fuck jak na złość no ! Dopiero w czwartek.. Bo dodzwonić sie do nich do graniczy z cudem, po za tym tak taka Murzynka siedzi (nie żebym cos do miała do czarnoskórych) ale franca leniwa jest okropnie i tak zaciąga ze za Chiny nie moge jej zrozumieć i cieżko mi sie z pipa dogadać.. A u nas zadko kiedy wysyłają za podpisem, misi byc cos naprawde wartościowe np powyżej jakiejstam kwoty.. A tak to oni sami pod drzwiami skanują tylko sobie czytniku ze dostarczono i tyle.. Noi weź mu udowodnij ze zostawił.. A tu nie ma ogrodzeń wokół domów tylko wszystko "otwarte" wiec każdy ci moze podejść i cos zwinąć spod drzwi.. Ale no bez jaj, nigdy mi paczki nie ukradli..:/ musze czekać do czwartku z ta poczta bo jak pisałam nie rady wcześniej.. Ale juz mam nerwa i nie wiem jak doczekam.. Myślałam ze gość co wysyłał jakos to ubezpieczył bo to ponad 100 kosztowalo.. Jak mojemu powiem to dopiero sie wkurzy.. Moze jego na ta pocztę wyślę bo on ma bardziej gadane.. No ale on tym bardziej na tygodniu rady nie da tam podjechać.. Buuu [emoji24][emoji24][emoji24]