reklama

Sierpniowe mamy 2015

Amor,
Od 37 tyg wiesiolek, herbatka z lisci malin i masaz krocza. Poprawiaja elastycznosc.
W trakcie porodu tez mialam masaz krocza. Poza tym przysiady, skakanie na pilce etc. takie pomaganie grawitacji.

Im dluzej o tym mysle, tym mniej przyjemniej sie robi. Zazdroszcze rozpakowanym mamom...
 
reklama
Love, powiedz
Dlaczego sie cieszysz, ze tym razem nie brałaś znieczulenia?

Bo po pierwszym porodzie bardzo długo dochodziłam do siebie, poród się bardzo wydłużyl i mnie wymeczyl. Nawet nie wiedziałam kiedy mam przeć, musieli mnie nacinac i przyssawka małego wyciągać. Do tego z łóżka nie mogłam wstać przez chyba dobę po tym znieczuleniu.
 
Natka bardzo.
Napór na szyjkę rozszerza ja bardzo. niewszyrzymywanie skurczu (tu wlasnie ten oddech jest potrzebny, bo wtedy nie spinasz sie i nie zaciakasz kegla)
Grawitacja. Wssystko jest na tak, tak naprawdę.
Ja podczas drugiego porodu mogłam sobie te skurcE wlasnie dawkować poprze xhodEnie. Jak sie położyłam, były lżejsze, jak wstałam intensyfikowały sie, szyjka sie próbowała rozwierac.
 
Nasmarowalam rano mega posta i mi wcielo. Wrrr
Ja wylądowałam w końcu na klinicznej bo w wojewódzkim byla zawalona porodowka :/. Mając drugie cc i porównanie to kliniczna nie jest zla ale opieka w wojewódzkim o niebo lepsza.
A my czujemy sie prawie dobrze. Znowu chyba jest po moim karmieniu. Mala ma niby super odruch ssania ale nie do moich wiekich cycków. Narazie ja przystawiam potem dokarmiam i probuje laktatorem ale malo tego jest. Narazie uzbieralam pare kropli. I chyba skończy sie tak jak z Igim ze będzie na butli bo cyc jest tylko na minutę.
 
Ostatnio znajomych tez pytam wlasnie o zzo i doświadczenia. Prawie żadna z nich juz potem nie miała zzo.
Coś w tym
Dochodzeniu do siebie musi byc. Ciekawe bardzo.

Cieszę sie, ze teraz ci łatwiej !

Edit: okazuje sie, ze takich w pol
Znieczulonych na zZo jest dużo haha
Edit2: albo z bólem kręgosłupa w miejscu wkłucia na ileś tam tygodni.
 
reklama
Przy pierwszym porodzie trafiłam na porodowke z takim samym rozwarciem co teraz, i po prawie 12 godzinach urodzilam a tym razem po 2. Tylko ze wtedy mi to rozwarcie nie chciało coś iść, i w końcu wzięłam zzo bo juz siły nie miałam.. Wiec chyba się sprawdza to ze drugi porod łatwiejszy i szybszy, bynajmniej u mnie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry