Ale mały wychodzi około 4300 i sie martwią komplikacjami bardzo ze ma duzo główkę i sie gdzieś zatrzyma, ze ma barki szerokie i ze długo jest i ryzyko jest większe.. Nie rekomendują cc na 100% jeszcze ale wiadomo.. Przecież cc tez porod i mimo ze chciałam próbować to bardziej sie boje ze z małym cos sie stanie, bo pewności nie ma jak zawsze zreszta ale nie chce potem żałować ze podjęłam zła decyzje bo musze rodzic naturalnie.. Usg tez sie mogą mylić bo tez robili ale jak mówiłam zdrowie małego jest najważniejsze.. Rozwarcie dalej było na cm i szyjka skrócona na 75% (tak zrozumiałam..) i ze to dobrze niby ale nie wiadomo co moze sie stac.. Mowię wam z moim debatowaliśmy z dwie godziny bo i ja po cc będę potrzebować wiecej jego pomocy przy małym i wogole.. Ale mnie wspiera i powiedział ze na sali tez bedzie za rękę trzymał.. Wiec czekamy jeszcze na dr az przyjdzie zeby juz porozmawiać konkretnie.. Ale wiadomo ze jeszcze tej nocy bedzie operacja przed planowanymi porannymi zabiegami wiec moze zdarze sie przespać choć chwile bo juz wyczerpana jestem trochę badaniam i czekaniem i wogole.. Na ktg mały cały czas raczej stabilnie, a twardnienia brzucha mi niektóre odczytuje az na 50 no kto by pomyślał..