Cześć laseczki-kuleczki

Nie było mnie ponad tydzień i tyle nadrabiania i czytania. U nas wszystko w porządku, w piątek byłam na usg- lekarz spóźnił się ponad godzinę (!!!! przyjechał prosto ze szpitala z dyżuru) i spieszył się bardzo, więc szybciutko tylko oglądnął malucha, między nóżki nie spojrzał, a ja nie dopytywałam, stwierdziliśmy że będziemy sprawdzać, ale dopiero 21.03, bo wtedy idę z P na usg i chcę żeby powiedzieli nam razem.Mi jest obojętne co będzie- z dziewczynki bardzo się ucieszę, bo chciałabym mieć córkę, a z chłopca też, bo bracia będą się fajnie dogadywać, ważne żeby zdrowe było!!!!!
Odpisuję to co pamiętam......
Bunia jak dziś samopoczucie, plamienia się powtórzyły??
Fiołeczka trzymam za Ciebie kciuki, wrzuć na luz, bo to pewnie przez stres te skoki, wiem, że łatwo powiedzieć, ale teraz musisz przede wszystkim myśleć o swoim dziecku!
Akuku natychmiast umawiaj się na to USG!!!!! To rozkaz!!!! Po pierwsze 100f to nie 500zł a 100f, przecież mieszkasz w UK więc co to za przeliczanie?? Ja tam nie przeliczam na korony norweskie, a jak już koniecznie chcesz przeliczać to przelicz sobie na torty- ciężko pracujesz, tyle ostatnio pieczesz więc zaszalej! A po drugie, sama mówiłaś, że to prawdopodobnie ostatnie, więc pomyśl, że więcej takich wydatków nie będzie

Co do karmienia piersią, jestem wieeeeeelką zwolenniczka, sama karmiłam 10 mcy (Tomek po raz pierwszy spróbował mm w wieku 9mcy), ale wiem, że nie jest to bułka z masłem (sami duuuużo przeszliśmy, m. in. trzy poważne zapalenia piersi), ale choć uważam że takie karmienie jest najlepsze i dla matki i dla dziecka, twierdzę, że decyzja o sposobie karmienia należy do matki- jeśli nie chce, nie może, to jej sprawa, najważniejsze, żeby kobieta była szczęśliwa, żeby czuła się pewnie i komfortowo bo wtedy może w pełni cieszyć się macierzyństwem i najlepiej opiekować dzieckiem.
anney nie martw się brakiem apetytu, dziecko na pewno ma tyle ile potrzebuje, a że odżywiasz się zdrowo, to Tobie też pewnie niczego nie zabraknie. I widzę że w brzuszku rośnie kolejny piłkarz

tym razem reprezentacja kobiet
Ja planuję roczny macierzyński. Po skończeniu chciałabym zmienić pracę, ale hmmmm trochę się boję

Chcę zmienić ze względu na szkodliwe warunki pracy (jestem chemikiem, niby praca naukowa, ale jednak 8 godz w labie wśród paskudnych, szkodliwych, rakotwórczych etc odczynników). Zmiana pracy niestety wiążę się ze zmianą branży i właśnie nie wiem jak odnajdę się w wieku lat 32/33 (czuję się tu jak dinozaur) na rynku pracy...... Co do drugiego dziecka zaraz po to wg mnie super pomysł!!!! Nie zastanawiać się dziewczyny!!! U nas taki był plan, odczekaliśmy trochę (musieliśmy, bo jestem po cc) ale coś te dwie kreski na teście się nie pojawiały, wzięłam jeszcze kilka mcy wychowawczego, no ale w końcu musiałam wrócić do pracy. I tak po trzech miesiącach od powrotu się udało
