reklama

Sierpniowe mamy 2015

Akuku a dziękuje maluchy kopia i się rozpychają więc mam nadzieję, że całkiem im dobrze w brzuchu i nie będą się pchaly na ten piękny świat wcześniej :-D

Lilija jeśli to o roan marite chodzi i jest zadbany to bierz w ciemno. Będziesz zadowolona.

Natka jesteś całkiem normalna. To są myśli każdej z nas. Ja też czasem siedzę i ryczę jak durna czy pokocham ta dwojkę tak jak córkę. Czy nas stać na troje dzieci. Czy córka mnie nie znienawidzi jak będę miała dla niej mniej czasu. Gdzie my zrobimy 3 pokoik dla dziecka.
Taka nasza natura :-) hormony też swoje do tego dokładają. Ja ostatnio płakałam bo mężowi obiad smakował :-D
 
reklama
Olka hahahaha mam tak samo- tez płaczę jak mnie Mż pochwali, jak cos powie kochanego,jak się obrazi, jak cos uda mi sie zrobić albo wręcz przeciwnie, jak ogladam filmy, reklamy... :D
 
Ja na początku ciąży byłam jakąś zdołowana i bez sił, ale dawno przeszło. Jeśli chodzi o płacz to raz mi się zdążyło z jakiegoś głupiego powodu. Już nie pamiętam. Ogólnie mój mąż ma ze mną dobrze w tej ciąży. Nie miewam zachcianek, humorów ani nic uciążliwego dla otoczenia. Niestety on tego nie docenia [emoji12]
Ale to ja. Moja ciąża jest bezobjawowa praktycznie więc natka mną się nie sugeruj. Akuku dobrze powiedziała, a trochę doświadczenia już ma więc się słuchaj [emoji4] Idzie wiosna więc nastroje teoretycznie powinny się poprawiać.
 
Z tym samopoczuciem to prawda...ja czuję się jakbym zdradziła własne dziecko "robiąc" sobie bobasa...i boję się czy pokocham to drugie...

Zuzzi z tą wiosną to bym uważała :D
 

Załączniki

  • 1427985346743.jpg
    1427985346743.jpg
    39,3 KB · Wyświetleń: 59
Kruszka a ci dobrze :P

Natka powodzenia na połówkowym :)
A co do samopoczucia to taka ciążowa deprecha, mówią ze tak samo mozna mieć tez po porodzie.. Ja mysle ze każda z nas ma obawy, czasem watpliwości o rożne rzeczy.. Mi jak trzy wyszedł pozytywny to dwa dni byłam w totalnej rozsypce bo tego nie planowałam i to na mnie tak "spadło".. Tez cały czas mysle czy sobie poradzę i jak to bedzie i czego sie spodziewać i zeby wszystko kupić i o Boże co jeszcze.. I naprawde rozmowa z kimś duzo daje bo człowiek sie jako tako uspokaja i ma jakieś wsparcie.. Tak wiec dobrze ze jedziesz do mamy na swieta na pewno to dobry pomysł :)
Po za tym Hormony tez swoje robią.. Jak moj mi cos powie nid po mojej myśli to wystarczy zd pd razu foch i płacz jakby conajmniej nie wiem co zrobił.. Nigdy tak nie miałam przeważnie byłam "twarda" a teraz moj mi sam mówi ze on mnie nie poznaje co sie dzieje..

Lilija ciesze sie ze wózek okazał sie wg oczekiwać i sie udało :) pochwal sie zdjęciami :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry