Bata dobrze napisała. Ciąża i macierzyństwo to porządna nauka życia. I to taka porządna.
Ja też miałam baby bluesa. Ale już wiem co było powodem. I drugi raz do tego nie dopuszczę.
Pamiętajcie dziewczyny Nie bierzcie za dużo na siebie!! Zwłaszcza po porodzie. Obiad nie musi być na czas a w mieszkaniu jak będzie burdel to też nic się nie stanie. Nie trzeba się cały czas uśmiechać. Nauka bycia mamą nie jest łatwa ale wszystko przyjdzie z czasem. Słuchać siebie i swojej intuicji i na pewno się wszystko powoli ułoży. Nauczycie się siebie.
Ja popełniłam błąd. Mój A też nie stanął na wysokości zadania. Bardzo go potrzebowałam a go nie było. ( Mieliśmy gości młodszy syn A i jego siostrzeniec) I to było dużo za dużo. Sama, bez wsparcia rodziny poprostu troche bycie idealnym mnie przerosło. Plus Jocha zaczął rzygać po każdym jedzeniu, nie wiedziałam co się dzieje, tu lekarze idioci itp. Bieganiny po szpitalach, wykłócanie się z lekarzami... nawet nie chce wspominać bo na samą myśl płakać mi si chce.
Nikomu nie życzę takich doświadczeń ale dlatego kobiety rądzą dzieci i je głównie wychowują bo jesteśmy silne i damy rade stawić czoła wszystkiemu. Później już się zapomina co było złe. Jak widać omimo że mam cały czas pod górkę chce mieć drugie dziecko i wiem że może być cieżko ale już jestem na to gotowa.
Początki zawsze są trudne.
I jak chcecie sobie popłakać to płakać. Nie wstrzymujcie emocji bo potem można wybuchnąć a po co, jeśli można powoli się rozładować.
Przepraszam za brak ładu ale nauka pisania i opowiadania bajek o trzech świnkach i wilku jeszcze nie opracowana do perfekcji.