Dzięki za miłe słowa. Mam nadzieję, że jakoś damy radę. Ja jeszcze w poprzedni weekend byłam na wyścigu, ale już wszyscy się o mnie martwią, nawet mój mż, jak jadę, więc staram się to ograniczać. Kruszka - tak, o to chodzi, szkolę ludzi na patent żeglarza jachtowego. Mam papiery instruktorskie już 11 lat, kiedyś sporo szkoliłam, ale jak zaczęłam się ścigać na rowerze, to przestałam, bo jedno i drugie w weekendy. Teraz w sumie miło wrócić no i fajnie, że trochę pieniędzy wpadnie dodatkowo.
Ja na razie czuję się silna. Nawet wczoraj do pracy rowerem pojechałam (30 km poza miasto), ale już wróciłam większą część autobusem, dopiero w Warszawie wsiadłam na rower i przejechałam ostatnie 10 km. Na razie jest dobrze, ale oczywiście trochę muszę uważać.Dobrze, że jednak rodzina i znajomi są blisko, bo teraz już tym bardziej żadne z nas nie będzie mogło robić rzeczy wymagających noszenia ciężarów, albo dużego wysiłku.