Emikaa pisze:
Zgadzam sie w 200%


ja to nawet mysle czy lewatywy w domu tym razem sobie juz nie zrobić
Ja bym sama zrobiła jeśli by tylko akcja porodowa na to pozwalała. Bo wiadomo, że różnie jest, czasem nie ma czasu. Ale jeśli wszystko by szlo spokojnie, to sama bym zrobiła. Przed cesarką u nas tez to standardowa procedura, ale ja też sobie sama zrobiłam.
GuaRaNa pisze:
Gorzej jak zrobisz i nagle jechać trzeba
To jest kwestia kilku minut

Po chwili tak ciśnie, że trzeba się bardzo starać, żeby przetrzymać.
GuaRaNa, byłaś dzielna na badaniach?

Ja też dzisiaj poszłam, bo w czwartek wizyta. Tyle, ze ja zgubiłam wydruk z ostatniej wizyty u gin i nie pamiętałem jakie badania mam zrobić

zrobiłam mocz i tsh, a wiem ze było coś innego jeszcze. Udusi mnie moja gin...
Adeline, przedziwne, że raz może nic nie być wyhodowane, a pobrana próbka parę dni później będzie ok... Pewnie siedzisz juz w tym temacie głęboko, na jakieś fora zajrzałaś... Spotkałaś się gdzieś z podobnym przypadkiem? Ja bym się chyba zdecydowała powtarzać, że względu na to, żeby przygotować siebie i lekarzy odpowiednio do porodu. Chyba musisz ochłonąć z tych nerwów, na spokojnie łatwiej będzie podjąć jakaś decyzję.
Klusek, robią Wam w spółdzielni pod górkę z mieszkaniem??
Moje małe dziecię ma dzisiaj w żłobku swój pierwszy bal karnawałowy z przebierańcami

Wszedł w przebranie, które zrobiłam dla Tymka jak miał półtora roku. A Witek ma 14 miesięcy teraz... Pewnie się nie da ubrać, bo w domu nie chciał. Wilcze pazury przy rękawach mu przeszkadzały

A popołudniu zebranie w przedszkolu... Ciekawe co dobrego usłyszę....