Beznadziejne te zakazy. Chyba ze dziewczyny leżą w tej samej sali. To może dlatego.
Cieszę się, że nie rodzę w Polsce. Tak szczerze, koleżanki, które rodziły tam mają często traumę. Potem rodzą tu i mają zupełnie inne doświadczenia. W Polsce jak któraś opowiada to coś na zasadzie idź, zrób to i zapomnij. Opieka szpitalna tu i tam jest inna. Tak samo jak podejście do ludzi. Nie wspominając juz o cenach, bo te za moją cesarkę były jak z kosmosu [emoji23] ubezpieczenie pokryło wszystko. No ale płacę i niech by spróbowali nie pokryć [emoji12]
U nas dzieci (rodzeństwo) wpuszcza o każdej porze dnia i nocy. Dzieci mogą tez nocować. Podobnie jak partner. Każda ma swój pokój z własna łazienką, stół z krzesłami, fotel bujany, kanapę rozkładaną oprócz łóżka [emoji12]. Takie dość rodzinne podejście. Jedyne o co proszą to by max ilość ludzi przy porodzie nie została przekroczona, na cesarce tylko jedna osoba (poród normalny chyba z 5 czy 7). A po cesarce proszą przez pierwsze kilka godzin aby tez max była ze mną jedna osoba. Jak mnie juz wezmą na odpowiedni oddział po operacji to wtedy mogą się zacząć zjeżdżać. Ale mąż wtedy i tak przywiezie tylko mamę i synka. Wizytacje reszta ma w trzecim dniu. Juz im powiedziałam.
Napisane na iPhone w aplikacji
Forum BabyBoom