Aneczqa piszesz że są wymioty. Ja czytałam w takiej książce, że wymioty mogą być objawem przerostowego zapalenia odzwiernika. Nie żebym chciała Cie straszyć ale tak mi się skojarzyło. Współczuję problemów z karmieniem. Na pewno w końcu się wszystko unormuje. Ja miałam ze 2 sytuacje że Staś płakał przy piersi jakby mu nie smakowało i skojarxylam że zjadłam ostre wcześniej więc teraz już uważam na przyprawy. Ale okropne uczucie jak pierś nie uspokaja tylko denerwuje...my teraz mamy problem z bólem brzucha. Staś płacze i się skręca ż bólu a mi serce pęka. Kupiłam probiotyk i jest jakby troszkę lepiej, ale brzuch ma twardy. Często też steka jakby nie mógł zrobić kupki. Ale jak robi to są luzne. Masuje mu brzuszek, robię ciepłe okłady...dzis była u nas położna i Staś waży już 5300. Nieźle przybrał bo przy piersi się uspokaja i jak go boli to co prxystawiam a to też niedobrze bo je za dużo i brzuch boli bardziej i kółko się zamyka. A i poradziła mi ze jak mam pełną pierś to żeby nie łykal powietrza to żebym się odchylala bardziej do tyłu przy karmieniu tak żeby mleko nie splywalo w dół tylko do góry. I działa! Słyszę że nie łyka tego powietrza i się nie zachlystuje..idziemy też w środę do fizjoterapeuty na masaż żeby rozluźnić ciałko i wtedy ponoć też lepiej ż trawieniem. Zobaczymy. A nocki wygladaja tak ze karmienie jest co 3-4 godz. Troche chodze niewyspana bo naleze raczrj do śpiochów ale idzie się przyzwyczaić. A teraz tydzień jeszcze sama byłam bo mąż wyjechał i trochę już nie daje rady. Zmęczona jestem i brakuje mi czasu dla siebie tzn. chociażby na chwilowe nicnierobienie. Współczuję samotnym matkom. I podziwiam. A mimo tego wszystkiego to największe szczęście jakie mnie do tej pory spotkało..no może poza slubemA mój waga urodzeniowa 3860 , przy wypisie że szpitala 3590 a teraz na 7 tyg 5500! Co przy naszych problemach z karmieniem, bólach brzuszka, ulewaniu, chlustajacych wymiotach i podejrzeniu alergii jest mega wynikiem. To mi dodaje sil do dalszej walki o karmienie.
Jutro ide do pediatry bo po prawie dwóch tygodniach diety bez nabiału nie ma poprawy a nawet bardziej furczy mu w tym gardelku. Kiedyś tylko podczas jedzenia a teraz prawie cały czas. Boje sie bo na czwartek mam szczepienia i nie wiem co zrobić czy szczepić jak ta alergia nieokielznana? A jak to będzie tak cały czas? Nie wiem. Myslalam ze przy drugim dziecku jest wiekszy luz ale widac roznica 13 lat robi swoje. Jestem panikara. Każde wymioty, bol brzuszka czy placz przy karmieniu to dla mnie noz w serce. Musze troche wyluzowac bo zwariuje
Dziewczyny ja nie mam facebooka a Milo mi tu z wami kiedy moge przyjsc itroche po narzekać . mam nadzieje ze niedlugo to wszystko sie ulozy i bede tylko radosne mama.
Miłego dnia dziewczyny
Caluje wszystkie nasze maluszki :**
Anitek, ja siebie obwiniam za te problemy z karmieniem. Przecież to takie naturalne a u mnie ciagle cos. Nie mam możliwości dojechania do poragni laktacyjnej bo sa one ty!ko w dużych miastachA z moim karmieniem na lezaco byłoby trudno :\
Póki co jakos sobie radze. Może kiedys przyjdzie ten dzien ze nie bedzie bolec bo mały znowu pokazuje ze ma szczeki rekina. Trwa to krótko ale bol jest okropny. Chociaz wole ten bol ale żeby tylko spokjnie jadl i nie płakał to wszystko zniose dla Niego.