Hej Kochane!
Potrzebuję BARDZO Waszego wsparcia!!
Dziś w nocy w czasie przytulasow z mężem a wlasciwie już podkoniec cos mnie zabolało z lewej strony. Ogolnie nie jakoś bardzo niepokojąco. Bardziej martwiło mnie to że do rana mi nie przeszło więc po 10 pojechałam do enelmedu żeby mnie jakiś gin zobaczył. To nawet nie był wielki ból bardziej jakieś kłucie takie... ale poszłam doktorka mnie zbadała wziernikiem i recznie stwierdZiła ze z macicą i szyjką jest ok. Kazała wziąć nospe i gdyby bol sie utrzymywał do szpitala.
Ogolnie nawet mi przeszło potem pojechałam do pracy (dziś jest przedstawienie) ogolnie nie czułam się źle ale jak szlam z 40min temu do aklepu zaczeło mnie boleć tak na wysokości kości łonowej ale to też nie jakiś straszny ból tylko takie "ściskanie" ogolnie dyskomfort... jak poszłam do toalety zobaczyłam że mam przybrudzone majtki(jak na złość skonczylyr sie wkładki, ale ze same są beżowe to stwierdziłam że moze mają taki kolor pod wplywem śluzu... ale potem na papierze zauważyłam w śluzie takie pasemko krwi[emoji24] Ogolnie odrazu zadzwoniłam do siostry więc już jesteśmy w drodze do szpitala ja siedzę i rycze[emoji22] Tak strasznie sie boję że coś jest nie tak!!![emoji24][emoji24][emoji24][emoji24] traz to ze stresu chyba zaczeło mnie całe podbrzusze boleć!!!