Dziewczyny, a mnie powoli dopada stres...
To już jutro stawiam się na SOR (bo w moim szpitalu trzeba zgłosić się dzień wcześniej), a pojutrze cięcie! To już za dwa dni!
Mam mętlik myśli w głowie. Wciąż myślę czy wszystko spakowałam, jak to będzie w tym szpitalu... aaa... Zwariuje...
No, ale pojutrze spotkam się z moją Córeczką

I to wszystko robię tylko dla Niej...
Dziewczyny trzymajcie mocno kciuki! Która może to proszę o modlitwę. Tak strasznie się boję i tak bardzo chciałabym być już po tak jak już pare z Was.