• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpniowe mamy 2020

reklama
Szczerze to nie, ale koleżanka tu pisała na forum ze można wiec wierze na słowo [emoji28]

Jak się czujesz?

Dziękuję, średnio na jeża.... Wolałabym mieć to już za sobą. Wóz albo przewóz, a nie takie czekanie na nie wiadomo co i nakręcanie się.... o_O

Dzień dobry przy sobocie 🤗
Ale sie dzisiejsze godziny będą dłużyc kto normalny na tak późną godzinę załatwia wizytę 😂🤦‍♀️

O której ta wizyta? o północy idziesz czy jak? 🤪👻
 
A ja się nie martwię, póki co w ogóle nie myślę, że coś może być nie tak. Dla mnie ciąża to jest 50:50 niestety i mam tego całkowitą świadomość. Mam nadzieję, że jednak nie będę w tej drugiej połowie ale podchodzę do tego bardzo chłodno.

Za to mam załamkę i mam nadzieję, że to chwilowe ale po prostu ścina mnie z nóg nie mam na nic siły, dziś ogarniałam kuchnię prawie godzinę bo co chwilę muszę usiąść na koniec już ze łzami w oczach bo się czuję tak beznadziejnie bezużyteczna! Nie potrafię się zająć nawet synem porządnie bo tylko bym spała a musze ze sobą walczyć żeby tego nie robić i póki co to jest walka o przetrwanie a nie życie. A wy tu piszecie o ćwiczeniach i w ogóle super aktywności. Czuje się beznajdziejnje.
 
Nie martw się sporo z nas tak ma. Mój mąż właśnie kończy dwutygodniowy urlop i przez ten czas ja w domu robiłam dosłownie nic, przychodziłam z pracy i kładłam się spać i wstawałam na gotowe. Powoli z dnia na dzień mam więcej energii i myślę, że jak wystartuje drugi trymestr to będzie lepiej [emoji6][emoji6][emoji6]
A ja się nie martwię, póki co w ogóle nie myślę, że coś może być nie tak. Dla mnie ciąża to jest 50:50 niestety i mam tego całkowitą świadomość. Mam nadzieję, że jednak nie będę w tej drugiej połowie ale podchodzę do tego bardzo chłodno.

Za to mam załamkę i mam nadzieję, że to chwilowe ale po prostu ścina mnie z nóg nie mam na nic siły, dziś ogarniałam kuchnię prawie godzinę bo co chwilę muszę usiąść na koniec już ze łzami w oczach bo się czuję tak beznadziejnie bezużyteczna! Nie potrafię się zająć nawet synem porządnie bo tylko bym spała a musze ze sobą walczyć żeby tego nie robić i póki co to jest walka o przetrwanie a nie życie. A wy tu piszecie o ćwiczeniach i w ogóle super aktywności. Czuje się beznajdziejnje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry