Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja mam identycznie. Mogę cały czas jeść i ciągle mam ssanie w żołądku. Apetyt też o dziwo mi dopisuje. Od jakiegoś czasu mam tylko lekkie mdłości nad ranem jak się przebudzę koło 4-5 i trzyma mnie nieraz do 10-11. Ale obiady jem z apetytem i wieczorem mam chęć podjadać.Ja również poproszę o dodanie mnie do grupy zamkniętej [emoji4]
Dziewczyny, czytam, że tyle z Was ma problem z jedzeniem, a ja non stop jestem głodna [emoji87] to dopiero 7+5, co będzie dalej... Nigdy wcześniej tak nie miałam, chyba waga będzie moim wrogiem.
Czy któraś ma podobnie?[emoji16]
No kochane, nie wiem czy się nie będziemy żegnać ;( nie dotrwałam do pierwszej wizyty, dzisiaj od rana bolesci brzucha i plamienia, a teraz bardzo, bardzo obfite krwawienie i ból brzucha, piersi sflaczały i wszystko jakby ze mnie zeszło :-( czuję okropny smutek, nie mogę po hamować płaczu i mam żal do siebie. Mieliśmy bardzo intensywny weekend, trochę dzwigalam/ nosiłam dzieci, dom pełny ludzi, nie usiadłam nawet na moment. Jutro z samego rana wizyta, raczej potwierdzająca nieuniknione ;( musiałam się wygadać, dzięki Wam wszystkim!
Ciężko cokolwiek napisać.. ściskam Cię mocno wirtualnieNo kochane, nie wiem czy się nie będziemy żegnać ;( nie dotrwałam do pierwszej wizyty, dzisiaj od rana bolesci brzucha i plamienia, a teraz bardzo, bardzo obfite krwawienie i ból brzucha, piersi sflaczały i wszystko jakby ze mnie zeszło :-( czuję okropny smutek, nie mogę po hamować płaczu i mam żal do siebie. Mieliśmy bardzo intensywny weekend, trochę dzwigalam/ nosiłam dzieci, dom pełny ludzi, nie usiadłam nawet na moment. Jutro z samego rana wizyta, raczej potwierdzająca nieuniknione ;( musiałam się wygadać, dzięki Wam wszystkim!
Ja również poproszę o dodanie mnie do grupy zamkniętej [emoji4]
Dziewczyny, czytam, że tyle z Was ma problem z jedzeniem, a ja non stop jestem głodna [emoji87] to dopiero 7+5, co będzie dalej... Nigdy wcześniej tak nie miałam, chyba waga będzie moim wrogiem.
Czy któraś ma podobnie?[emoji16]
Ja w podobnej sytuacji i też jutro decydująca wizyta czy coś z tego będzie... Był może ślad zarodka, ale za to pęcherzyk żółtkowy za duży. Czekam cały tydzień w nerwach jak na szpilkach i przyswoiłam już każdą możliwość, objawy też już jakby zanikłyMało piszęgdyż nie wiem czy będzie mi dane zostać z Wami - lekarka mnie nastraszyła, że ciąża nieprawidłowa w 6 TC gdyż widoczny był zarodek a nie było pęcherzyka żółtkowego
czekam jak na szpilkach na jutrzejszą wizytę - dowiem się czy jest źle...jestem po dwóch stratach pod rząd więc jestem na to gotowa w jakimś sensie...do tego czytam wasze posty o objawach-ja nie mam żadnych
w każdym razie proszę mnie uwzględnić, a jutro jeszcze dam znać....
Nie obwiniaj się. Ja muszę nosić codziennie moje dziecko i wszystko jest dobrze, plamilam za to w pierwszej ciąży, kiedy praktycznie leżałam i pachniałam. Nie chcesz jechać na sor i sprawdzić?No kochane, nie wiem czy się nie będziemy żegnać ;( nie dotrwałam do pierwszej wizyty, dzisiaj od rana bolesci brzucha i plamienia, a teraz bardzo, bardzo obfite krwawienie i ból brzucha, piersi sflaczały i wszystko jakby ze mnie zeszło :-( czuję okropny smutek, nie mogę po hamować płaczu i mam żal do siebie. Mieliśmy bardzo intensywny weekend, trochę dzwigalam/ nosiłam dzieci, dom pełny ludzi, nie usiadłam nawet na moment. Jutro z samego rana wizyta, raczej potwierdzająca nieuniknione ;( musiałam się wygadać, dzięki Wam wszystkim!