reklama

Sierpniowe Mamy 2025

reklama
Mam tak samo. Bicie serca usłyszę pewnie na wizycie 16.12 ale chyba dopiero po I trymestrze odpuszczę i będę się naprawdę cieszyć. Partner już skacze pod sufit a ja go co jakiś czas sprowdzam na ziemię 🙈
 
No właśnie ja na razie patrzę na wyniki, widzę że wskazują na ciążę i tyle. Szczególnie, że jeszcze jestem przed terminem okresu i po biochemie cykl wcześniej. I też myślę, że dopiero bicie serca/koniec pierwszego trymestru mnie trochę uspokoi.
u mnie w zasadzie perspektywa marna bo ja w okolicach 18 tc zwykle zaczynam mieć skracającą się szyjkę, rozwarcie i pessar 🤣🤣🤣 dwa razy był ten sam scenariusz więc teraz nastawiam się na to samo
 
Kiedy pozwoliłyście sobie dopuścić do siebie myśl, że naprawdę się udało? Że jest dalej wcześnie itp, ale że na razie jest ok? I że można się jakoś tam już cieszyć?
Ja po zrobieniu pierwszej bety, 12 dni po transferze invitro, wciąż nie wierzyłam w to co widzę, z niepokojem czekałam na wynik po 48h, ale przyrost był prawidłowy i dopiero wtedy doszło do mnie, że naprawdę się udało Wcześniej nic nie testowałam, bo się po prostu okropnie bałam. Ponad 5 lat staraliśmy się o dziecko
 
Ja po zrobieniu pierwszej bety, 12 dni po transferze invitro, wciąż nie wierzyłam w to co widzę, z niepokojem czekałam na wynik po 48h, ale przyrost był prawidłowy i dopiero wtedy doszło do mnie, że naprawdę się udało Wcześniej nic nie testowałam, bo się po prostu okropnie bałam. Ponad 5 lat staraliśmy się o dziecko
To nie ma wyjścia. Musi być dobrze!
 
Ja po zrobieniu pierwszej bety, 12 dni po transferze invitro, wciąż nie wierzyłam w to co widzę, z niepokojem czekałam na wynik po 48h, ale przyrost był prawidłowy i dopiero wtedy doszło do mnie, że naprawdę się udało Wcześniej nic nie testowałam, bo się po prostu okropnie bałam. Ponad 5 lat staraliśmy się o dziecko
Może wreszcie przyszedł na was czas . ♥️ Liczę że każda z nas będzie z dobrymi wiadomościami ☺️
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry