reklama

Sierpniowe mamy 2026

reklama
Dzisiaj ja wizytuję po dłuższej przerwie. Mimo, że nie mam żadnych powodów do niepokoju - plamienia ustały, objawy dalej silne to i tak mimo wszystko mam jakiegoś stresa… mdłości teraz trochę zmieniły swój charakter - rano jest znośnie, za to popołudniami i wieczorami dosłownie umieram. Siedzę pod kołdrą i nie wychylam nosa, bo mi nawet własne dzieci śmierdzą (wcześniej tylko mąż 😂), mam okropne bóle głowy. I doszły też skurcze wieczorne. Przez to mam problemy z zasypianiem i tłukę się do 3 w nocy. Mimo to nie dociera do mnie, że tam może być już całkiem kształtny człowieczek wielkości 3cm (oby był 🥹). Trzymajcie proszę kciuki 🙏🏻
Trzymam kciuki za dobre wieści 💪❤️❤️
 
Wczoraj powiedzieliśmy chłopcom o ciąży, trochę się obawiałam jak zareagują, a oni się tak szczerze ucieszyli 😍 od razu zaczęli obstawiać płeć i obaj jednoznacznie chcą brata 🫣😁 dla młodszego to jeszcze abstrakcja, ale starszy już raz przechodził przez moją ciążę i jego reakcji najbardziej się obawiałam (jak urodził się młodszy syn, to starszy (miał wtedy 4,5 roku) mimo naszych starań, aby go dobrze przygotować do nowej roli brata, był bardzo zazdrosny- tym bardziej mi ulżyło, ze szczerze się ucieszył)🙂.
 
Ostatnia edycja:
I ja też dzisiaj wizyta. Byłam zapisana na zeszły poniedziałek do jakiejś lekarki bo chciałam skierowanie na badania na NFZ to przełożyli mi na dzisiaj, a dzisiaj znowu dzwonią, że tej lekarki dalej nie ma, ale przerwałam tej Pani i wytłumaczyłam, że ja potrzebuję skierowanie bo jestem w ciąży i że zaraz 10 tydzień, a ja mam przekładaną ciągle wizytę i nie mam żadnych badań, więc powiedziała, żebym przyjechała dzisiaj i nie uwierzycie... do tego lekarza co byłam wcześniej ten co twierdził, że nie ma PCOS i że nie da się zbadać bicia serca 🤣🤣 no ale nic to, najważniejsze, żeby mi dał to skierowanie, żebym już te badania porobiła.
Trzymam kciuki za dobre wieści ❤️❤️
 
I ja też dzisiaj wizyta. Byłam zapisana na zeszły poniedziałek do jakiejś lekarki bo chciałam skierowanie na badania na NFZ to przełożyli mi na dzisiaj, a dzisiaj znowu dzwonią, że tej lekarki dalej nie ma, ale przerwałam tej Pani i wytłumaczyłam, że ja potrzebuję skierowanie bo jestem w ciąży i że zaraz 10 tydzień, a ja mam przekładaną ciągle wizytę i nie mam żadnych badań, więc powiedziała, żebym przyjechała dzisiaj i nie uwierzycie... do tego lekarza co byłam wcześniej ten co twierdził, że nie ma PCOS i że nie da się zbadać bicia serca 🤣🤣 no ale nic to, najważniejsze, żeby mi dał to skierowanie, żebym już te badania porobiła.
Masz pecha do tego gościa 😭 oby tym razem coś sensownego powiedział 🤞🏻
 
Trzymam za Was kciuki dziewczyny i czekam na dobre wieści.
Przekopałam chyba cały internet.
Wyczytałam, że ten krwiak może mieć wpływ, że kształt pęcherzyka się zmienił...
Gdzieś też wyczytałam że krwiaki również mogą mieć wpływ na niższy wzrost bety...
Jako, że w moim laboratorium w sobotę nie pobierają materiału, to w poniedziałek mam iść na betę poprostu i po czterech dniach powinna być bardzo dużą wartość w stosunku do wczorajszej...
Ja już sama nie wiem co mam myśleć... Czuję się w tym wszystkim strasznie zagubiona i załamana. 😥🥺
 
I ja też dzisiaj wizyta. Byłam zapisana na zeszły poniedziałek do jakiejś lekarki bo chciałam skierowanie na badania na NFZ to przełożyli mi na dzisiaj, a dzisiaj znowu dzwonią, że tej lekarki dalej nie ma, ale przerwałam tej Pani i wytłumaczyłam, że ja potrzebuję skierowanie bo jestem w ciąży i że zaraz 10 tydzień, a ja mam przekładaną ciągle wizytę i nie mam żadnych badań, więc powiedziała, żebym przyjechała dzisiaj i nie uwierzycie... do tego lekarza co byłam wcześniej ten co twierdził, że nie ma PCOS i że nie da się zbadać bicia serca 🤣🤣 no ale nic to, najważniejsze, żeby mi dał to skierowanie, żebym już te badania porobiła.
Jesteś królowa pechowych lekarzy 😑😑😑 naprawdę co chwilę jakiś lepszy hit

Najważniejsze, żebys dostała skierowania
 
Mam skierowanie, a nawet już od razu zrobiłam badania bo przypadkiem byłam na czczo 😁
Zrobił USG i mamy 2.91 cm, dokładnie tydzień temu mieliśmy 1.99 cm więc prawie cm wzrostu w tydzień 😍 serduszko bije, więc wszystko ok, a ja dalej nie wierzę, że to się dzieje i że ten cud we mnie rośnie, po tylu latach walki i dwóch stratach 🥹🥹
 
reklama
A u mnie znowu niepotrzebny stres. Obudziłam się w nocy na siku, a tam trochę krwi. Jeszcze żeby było mało, przestały mnie nagle boleć piersi. Nie spałam od 4… zapisałam się na szybko do mojego lekarza, miał na szczęście wolny termin na dziś. Bo nie było tyle tej krwi, żeby od razu jechać na sor. Do rana się wszystko uspokoiło, nie ma po tym śladu. Obstawiamy, że coś delikatnie pękło jak kichałam, bo aż nie kłuło wczoraj. Kurczak ma się świetnie, ma prawie 5 cm ❤️
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry