reklama

Sierpniowe mamy 2026

W sumie to nie wiem czy na pewno tak będzie. Ja kończę w tym roku 30 i wielu moich młodszych znajomych czy znajomych mojego młodszego rodzenstwa ma już dzieci, niektórzy więcej niż jedno. Trochę się to zaczyna zmieniać w te druga stronę. A co ciekawe dużo moich znajomych po 30 nie ma i jeszcze nie planuje 😁
Chciałabym chłopca, bo mam już dziewczynkę. Więc to jest tak: nie jest to jakieś wielkie oczekiwanie, ale fajnie byłoby mieć parkę. Jestem ciekawa jak wychowuje się chłopca
Też taki trend zauważyłam ☺️
 
reklama
A jeśli chodzi o wątek to ktoś może być chciał go po prostu przejąć bo mamy w ogóle nie aktualizowane info na pierwszej stronie, dużo dziewczyn doszło i nie są w ogóle dopisane 😬
I jakby ktoś przejął to chyba potem już może operować żeby przejść na prywatny tak mi się wydaje przynajmniej, ale nie znam się aż tak 🙈
Chyba nie da się tak przejąć, trzeba by było założyć nowy… a po wątek prywatny trzeba chyba napisać do @aniaslu, przynajmniej kiedyś tak było
 
Chyba nie da się tak przejąć, trzeba by było założyć nowy… a po wątek prywatny trzeba chyba napisać do @aniaslu, przynajmniej kiedyś tak było
Poczekajmy do niedzieli może co? Bandytka sama proponowała przejście od lutego na prywatny, jeśli nic się u niej nie stało to może zerknie tutaj? A jeśli się nie pojawi to ja mogę napisać do moderacji żeby zmienili na prywatny. Nie chciałabym żebyśmy zmieniały wątek ☹️ tu już sporo od początku napisałyśmy
 
Poczekajmy do niedzieli może co? Bandytka sama proponowała przejście od lutego na prywatny, jeśli nic się u niej nie stało to może zerknie tutaj? A jeśli się nie pojawi to ja mogę napisać do moderacji żeby zmienili na prywatny. Nie chciałabym żebyśmy zmieniały wątek ☹️ tu już sporo od początku napisałyśmy
Myślę, ze pisząc do admina z prośbą o wątek prywatny można od razu zapytać, czy da się zrobić nowego admina naszego forum. Ale wciąż mam nadzieję, że @Bandytka_hej do nas wróci i że wszystko u niej dobrze 🥺 i zgadzam się, poczekajmy do niedzieli.
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny ja chyba się wykoncze nerwowo...

Wstałam nad ranem i tak niepewnie się czułam... To nie były typowe mdłości bo ich wogole nie mam ale czułam się dziwnie jakby mnie żołądek bolał. Ale zasnęłam. Wczoraj wieczorem po prawej stronie miałam kłucie brzucha i to tak co pare-parenascie minut przez jakąś godzinę. No ale nic się nie działo...

Dziś wstałam i jakby ból piersi i ich nabrzmienie od tak sobie minęło...

Pamiętam, że przy ostatnim poronieniu to że piersi przestały mnie boleć z dnia na dzień to właśnie był ten znak...

Czy u Was też w okolicach 7-8tygodnia piersi potrafiły przestać boleć bądź ból się zmniejszył a za chwilę wszystko wracało do normy?
 
Dziewczyny ja chyba się wykoncze nerwowo...

Wstałam nad ranem i tak niepewnie się czułam... To nie były typowe mdłości bo ich wogole nie mam ale czułam się dziwnie jakby mnie żołądek bolał. Ale zasnęłam. Wczoraj wieczorem po prawej stronie miałam kłucie brzucha i to tak co pare-parenascie minut przez jakąś godzinę. No ale nic się nie działo...

Dziś wstałam i jakby ból piersi i ich nabrzmienie od tak sobie minęło...

Pamiętam, że przy ostatnim poronieniu to że piersi przestały mnie boleć z dnia na dzień to właśnie był ten znak...

Czy u Was też w okolicach 7-8tygodnia piersi potrafiły przestać boleć bądź ból się zmniejszył a za chwilę wszystko wracało do normy?
U mnie w 10 tygodniu był taki jeden wieczór, kiedy czułam się w miarę dobrze dobrze, tzn nie miałam mdłości, piersi nie bolały i nie naciągało mnie na wymioty pod prysznicem... Spanikowana poszłam spać wcześniej, a rano jak się obudziłam, objawy wróciły ze zdwojoną siłą i czułam się zle cały dzień. Bądź dobrej myśli ❤️ kiedy masz lekarza?
 
U mnie w 10 tygodniu był taki jeden wieczór, kiedy czułam się w miarę dobrze dobrze, tzn nie miałam mdłości, piersi nie bolały i nie naciągało mnie na wymioty pod prysznicem... Spanikowana poszłam spać wcześniej, a rano jak się obudziłam, objawy wróciły ze zdwojoną siłą i czułam się zle cały dzień. Bądź dobrej myśli ❤️ kiedy masz lekarza?
W poniedziałek i to dopiero wieczorem 🥺
 
Czy u Was też w okolicach 7-8tygodnia piersi potrafiły przestać boleć bądź ból się zmniejszył a za chwilę wszystko wracało do normy?
Tak i to nie raz! Ogólnie co jakiś czas piersi przestają być wrażliwe, a potem znów zaczynają boleć. Czasem miałam tak, że nic nie bolały w ciągu dnia, a wieczorem ręki nie mogłam podnieść. Spokojnie, objawy falują 🫶🏻
 
Dziewczyny ja chyba się wykoncze nerwowo...

Wstałam nad ranem i tak niepewnie się czułam... To nie były typowe mdłości bo ich wogole nie mam ale czułam się dziwnie jakby mnie żołądek bolał. Ale zasnęłam. Wczoraj wieczorem po prawej stronie miałam kłucie brzucha i to tak co pare-parenascie minut przez jakąś godzinę. No ale nic się nie działo...

Dziś wstałam i jakby ból piersi i ich nabrzmienie od tak sobie minęło...

Pamiętam, że przy ostatnim poronieniu to że piersi przestały mnie boleć z dnia na dzień to właśnie był ten znak...

Czy u Was też w okolicach 7-8tygodnia piersi potrafiły przestać boleć bądź ból się zmniejszył a za chwilę wszystko wracało do normy?
Ja miałam dwa razy takie kłucia, po około godzinie może półtorej, w poniedziałek na wizycie rozmawiałam o tym z położną i mówiła, że to całkowicie normalne. Miałam kłucie tylko w jednym miejscu. To może być efekt rozciągania macicy, czasem takie bóle są, kiedy podnosi się progesteron. Bóle piersi mi znikają i powracają. Co prawda nie mam wielkich doświadczeń, bo to dopiero moja druga ciąża, ale to jest dość normalne i oczywiste, że te bóle i odczucia będą się zmieniać na przestrzeni całej ciąży. Myślę, że stres z każdego malutkiego powodu jest najgorszym co możemy teraz robić naszym maluchom. Chociaż wiem, że to trudno. Ja jestem nerwusem bardzo, ale w ciąży staram się nie nakręcać.
 
reklama
Tak i to nie raz! Ogólnie co jakiś czas piersi przestają być wrażliwe, a potem znów zaczynają boleć. Czasem miałam tak, że nic nie bolały w ciągu dnia, a wieczorem ręki nie mogłam podnieść. Spokojnie, objawy falują 🫶🏻
Ten strach we mnie po poronieniu jest dla mnie samej nie do zniesienia. Bo jest ogromny. I nie mogę zajść sobie niczym głowy, żeby przestać myśleć i spokojnie poczekać do poniedziałku... A jeszcze to, że całymi dniami jestem sama ze sobą nie pomaga... Bo wpisuje różne bzdury w internet i tak czytam...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry