reklama

Sierpniowki 2011

Kahaka ja też się cieszę z mojego brzuszka, ech chociaż go jeszcze nie ma

musia stęskniłyśmy się za Tobą :-)
szuszu już niedużo czasu Wam zostało musicie podjąć decyzję. Dacie radę, a pamiętaj cyt: z filmu "Nigdy w życiu" "Kasa zawsze się jakoś znajduje" ;-) Kochana my spłacamy kredyt dwa razy taki jak mieliśmy spłacać, bo frank był po 1.89 zł jak kupowaliśmy mieszkanie, a teraz 3,40. Żyjemy tylko tym, żeby co miesiąc dać rade spłacić ten kredyt żeby mieszkania nie zabrali.
I nawet nie chcę Ci pisać jak to rata bo byś się załamała.

Ja powiem tak, tak jak saga przeżywam strasznie każdą stratę, za każdym razem sobie poryczę. Ale przyjęłam postawę - mnie to nie dotyczy - w sensie mnie się to nie przydarzy. :zawstydzona/y: Może to głupie, ale w ten sposób jest mi łatwiej i nie nakręcam się.

Młody w przedszkolu, jem śniadanko, hm co by tu porobić dziś :confused:
 
reklama
Oli podzwaim Cie za Twoje nastawienie i mylslenie z takich ludzi jak Ty trzeba braz przyklad;-)
Szuszu ja zapominam w przytulankach z mezem poddaje sie;P ( nie wzielam sobie do serca slow gina) wiem ze to egoistyczne podejcie ale skoro nie mam zagrozonej coazy i podwojnie wzroslo mi libido i inni jakos sie nie zbraniali i urodzily si zdrowe dzieciaki to co mam sie skrecac/??;p:) a tak to raczej caly czas mam w glowce ze dzidzia w brzuszku tym bardziej ze jest juz zauwazalny;-)
Jade zobaczyc malenstwo do szpitala od mojaje psiapsioly ehh ;-)
 
sagaa też mam takie podejście, bo pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi wiem jaki to ból urodzić chore dziecko, więc czasami rzeczywiście lepiej jak się ciąża kończy sama. Ale po stracie pierwszej dużo wysiłku mnie kosztowało zbudowanie w sobie postawy "tym razem się na pewno uda" i po prostu jak czytam o kolejnych stratach to moje poczucie, że się uda zaczyna się kurczyć a ja zaczynam wariować zamiest myśleć pozytywnie. Oli podziwiam, ze to potrafisz.
Poza tym cholernie mi żal dziewczyn, które straciły już nie pierwszy raz...najchętniej bym dla każdej urodziła po jednym....ale wierzę, że same będą miały to szczęście.
szuszu o mojej na razie nie bardzo da się zapomnieć, jak nie pilnuję pory posiłków to natychmiast wracają te cholerne mdłości...
sagaa ucałuj to maleństwo nowonarodzone ode mnie :)
 
Oli milo slyszec ze ktos za mna teskni :))))))))

Teraz malo pisze bo prace mam, ale w weekend bede wasza ;D

Oli, saga, Tonya, szuszu, devi i reszta mam nadzieje ze wszystko u was dobrze. Nie mam czasu doczytac, nawet na otwartych ostatnio mnie malo :( Ale nadrobie w weekend ;D
 
Hej dziewuchy dzis bylam na moczu i morfologii mam stresa przed genetycznymi na szczescie tylko 3 dni czekania oprocz dzisiejszego ;-)
Poza tym mala od mojej psiapsioly jets cudowna ehhh, jutro jade do fryzjera zmienic cos bo patzrec nie moge na te moje wlosy;p
Zrobilisy z mezem laurki dla dziadkow od naszej fasolinki ze zdejciami z usg:-) wiec jade jutro zawiezc moim rodzicom bo moj M bedzie w poracy a tesciom niech da sam albo wieczorem przekazemy;-)
Jestem dzis straszni spiaca przez wczesne wstawanie na te badania ;/ teraz gotuje zurek <mniam > A Wy kleniu****cie kochane bedzie dzidzia juz tak sie nie naleniuchjemy:p:-)
 
reklama
witajcie :)
musia na razie odpukać wszystko ok z naszymi fasolkami i oby już tak zostało :)
sagaa masz rację, trzeba teraz leniuchować bez wyrzutów sumienia, już nigdy nie będzie tak dobrze...Trzymam kciuki za Twoje badania.
U mnie dziś rosołek....i może pierogi....albo ryba....kurcze na nic nie mam ochoty...ale i tak jest o niebo lepiej niż wczoraj
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry