reklama

Sierpniowki 2011

Witam sie...
a194.gif


Ja nareszcie sie polozylam z laptopem na kolanach, bo od rana znowu na nogach. Troche miałam nieprzyjemnie w pracy, ale nie o tym. Bylismy z Patrykiem ulekarza, ma lezec, kupowac sie i lykac lekarstwa
k060.gif
Dzisiaj juz nie miałam przygody ze sluzem, przeciwnie - mialam sucho :eek: Zwariowac mozna. Zrobilam dzisiaj babeczki, zaraz lece je wyjac z piekarnika.
Mam nadzieje ze u was dobrze :)
 
reklama
Cześć Wam laski:)
nie bylo mnie wczoraj caly dzien w domku poczytalam troche i szukalam naklejek na sciane poniewaz musimy zrobic pokoj do dziecka i mielismy z mezem upatrzona i nagle jej nie ma musze teraz szukac dalej ;/
Ogolnie straszliwie boli mnie gardlo, i mam katar;/
ciesze sie z udanej wizyty Devi ;)
lecem zamawiac na allegro i do sklepu pozn iej na urodzinki wiec chyba wejde dopiero jutro buziaczki kochane
 
Witam sie..
Z Patrykiem mielismy dzisiaj ciezka noc, mial goraczke, budzil sie i plakal. :( Wredne chorobsko :crazy: Z mezem na zmiane przy nim bylismy bo spac nie mogl. Na szczescie dzien juz lepszy, duzo spal. W sumie czemu sie dziwic jak w nocy nie spal. Pozatym wszystko u nas ok.
 
Dziewczyny ja chciałam wam powiedziec ze na jakis czas robie sobie przerwe z BB.
Maz marudzi ze caly czas przed kompem siedze, wiec postanowilismy schowac laptopa do szafy na miesiac lub dwa.
Wiec widzimy sie za miesiac lub dwa:) mam nadzieje ze bedziecie mnie jeszcze pamietac.

P.S. sprawy organizacyjne (i tylko takie) takie jak dodawanie do listy sierpniowek czy kogos do grupy bede zalatwiac z kompa z pracy :)
 
TO do zobaczyska musia:). Ja cie troszke rozumiem bo kompy naprawde pochłaniają multum czasu...ale u nas jeszcze to w niczym nie koliduje,bo maż tez duzo siedzi w drugim lapku równocześnie...Ale mamy takie żelazne zasady,mianowicie nigdy laptop nie może przesłonić czsu spedzanego z Natką czy naszych wieczornych pogaduch:). No i własnie teraz idziemy szalec z Natką na sanki:) bo wlasnie wstała z drzemki:)

Buźki i miłej niedzieli
 
Sytuacja mi się bardzo skomplikowała i nie przeprowadzam się niestety tam gdzie planowałam..na razie zamieszkamy z siostrą mojego A., później do kawalerki na kilka miesięcy. Najgorsze jest to, że musiałam dzisiaj oddać swojego pieska i serce mi pękło na drobne kawałki, nie mogę przestać płakać, nie mogę sobie poradzić..:-('
Nie miałam innego wyjścia, bo siostra A.ma agresywnego psa,który naszego po prostu by rozszarpał na kawałki. Pociesza mnie tylko myśl, że trafiła do super ludzi, mają dom z wielkim ogrodem i lasem, a nasza psina kocha biegać..
Nie mogę się uspokoić, wiem że nie powinnam się denerwować, wczoraj z nerwów nie mogłam oddechu złapać, boję się też o fasolkę, mam złe przeczucia jakieś. Ogólnie świat mi się zawalił..:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
 
szuszu teraz już będzie dobrze, bardzo mi przykro z powodu pieska wiem co czujesz, bo mimo że mój mnie wkurza to pewnie też bym przeżywała :(((((((((((((((
musi się wszystko poukładać, dbaj o siebie i fasolkę
 
szuszu, kochana, mi sie serce kraja jak czytam twoje posty. Musi być dobrze, badz dzielna, wszytsko sie jakos ułoży :) Ściskam Cie baaaaardzo mocno :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry