• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Sierpniowki 2011

Hej dziewczyny :)
Życzenia pisałam na ogólnym. Jak Wam się udała noc sylwestrowa? Moja była bardzo udana, wesoło, radośnie i z fajnym towarzystwem :)
 
reklama
witam dziewczyny :) mala przerwa byla ale juz jestm i nie bede sie opuszczac.... moj kochany pan T poprostu do szalu mnie doprowadzal i nie mialam sily ani ochoty na nic....
teraz jakby juz lepiej takze licze ze koniec problemikow:) dziewczyny ciesze sie, ze wyniki badan pomyslne :)
co do objawow to piersi mam ogromne i b.bolesne od paru dni + nocne mdlosci a pozatym bez zmian :) zycze happy new year buziaki
(pomysl z kontaktami - super...)
 
Ech dziewczynki, widzę, że u Was pojawiaja się co chwilę nowe objawy, a u mnie dalej nic. Jak tak dalej pójdzie to zeświruję. Naczytałam się o pustych jajach płodowych i już sobie wmawiam. Podajcie mi jakieś przykłady bezobjawowych ciąż, prooooszę.
A co do sylwestra, to był całkiem udany, raczyłam się Picollo. Wróciliśmy dość wcześnie, bo po 1, ale już strasznie senna byłam.
Za chwilę ruszamy do teściów, a wieczorem odwiedzają nas znajomi. Życzę Wam miłego dnia!
 
Mnie dół nie opuszcza od dłuższego czasu. Mam takie mieszane uczucia. Dzidzia zaplanowana bardzo się cieszymy, ale jestem taka przerażona i zmęczona. Nadal nie mamy wykończonego mieszkania, brak kuchni, drzwi wewnętrznych szaf, takie życie na pudłach :((((((((((((((((. I nie zapowiada się żeby w tym roku udało się cokolwiek ruszyć z tym wykończeniem. Cholera jak się w miłości układa to zawsze musi coś innego walnąć. Ech.... objawy nadal nie powróciły, wizyta we wtorek ale dopiero wieczorem.
 
Oli, nie jesteś sama :) My też na kartonach, w mieszkaniu prawie nie mamy mebli. No i z pracą kiepsko, bo 12 stycznia pracuję po raz ostatni, bo kończy mi się umowa. I w ten sposób zostanę ciężarną bezrobotną. To jest dopiero perspektywa... :baffled:
 
Oli- głowa do góry....choć ja też jeszcze nie zaczełam sie cieszyć ciaza bo wciąz przewazja obawy ze za młoda, ze za wczesnie, ze dom kupilismy, jak damy rade, jak z kasa itd. itd. a przeciez dzidzia tez zaplanowana :/ Ach życie to nie bajka :/

U mnie sylwester także udany :) Obaiwalm sie ze jak wszysycy popija to zaczna mnie irytywoac , naszczescie bylo spoko. a temat imprezy " Dziwki i Alfonsi' sprawdził sie rewleacyjnie :)
 
Oli, Kahaka 3 mam za was kciuki mam nadzieje ze sie wszystko pouklada;*
ja juz w domu przerazona narastajaca waga musze jakos to poykladac bo nie moge... we wtorek wizyta i ciekawa jestem co i jak sciskam :*
 
kahaka moja kolezanka z pracy całą ciążę przeszła tak, że gdyby nie rosnący brzuszek to zero jakichkolwiek objawów i nie wierzyłaby, że w ciązy jest. Urodziła zdrowego chłopca o czasie. A po drugie najważniejszy objaw to brak @ i ten u Ciebie występuje - uszy do góry :)
oli najwazniejsze ze w milości się układa, reszta sama przyjdzie - zobaczysz :)
Ja się wciąż ciesze tylko w połowie bo jednak gdzieś zawsze czai się lęk, że bedzie tak jak za pierwszym razem - jakbym miała hamulec ręczny na radość zaciągnięty, mam nadzieję, że mi odpuści za jakiś czas, bo naprawdę chciałabym już zacząć szaleć z radości...
Udało mi się lekarza znależć na 12 stycznia, mam nadzieję, że bez problemu przedłuży mi L4. Trzymam kciuki za wasze wizyty w tym tygodniu.
sagaa nie martw się tymi kilogramami, pomyśl, że ciąża to jedyny moment w którym tycie jest jak najbardziej uzasadnione - trzeba sobie troche poluzować
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry