• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpniówki 2014

reklama
Anna - to zależy od tego jak bardzo się było uzależnionym :-) Ja paliłam od liceum a rzuciłam po 30-tce. Byłam naprawdę mocno uzależniona, też rzuciłam z dnia na dzień, wspomagałam się przez pewien czas cukierkami z nikotyną i innymi takimi. Ale na początku myślałam, że szału dostanę, układ nerwowy miałam w rozsypce, potrafiłam przyjść do pracy, usiąść i przy biurku i sobie popłakuniać ni z tego ni z owego :-) Moja siostra też paliła/pali, ale nigdy się nie uzależniła. Może iść na imprezę wypalić paczkę fajek a potem przez miesiąc nie zapali wogóle. Ja wiem, że jakbym zaczęła podpalać to wróciłabym znowu :-)
 
Ja palilam 5 lat po paczce dwie dziennie. Jak poznałam meza on mi wyrzucil paczke i powiedzial ze on palaczki kochac niebedzie. A ze ja go pokochalam to i dla niego rzucilam hihi
 
Anna fajna motywacja i taki prawdziwy "dowód miłości".Mąż docenił? Nie było Ci ciężko? Pytam z ciekawości. W liceum popalałam, ale w odpowiednim momencie przestałam(zaczęło mnie ciągnąć a nie chciałam palić na stałe).
 
Nie latwo niebylo. Najtrudniej bylo jak bylam w pracy i szef wnerwial. Ale telefon do meza i bylo dobrze.
Chyba najwiekszym ulatwieniem bylo ze sashka niepali i niepije wiec jak dwoje tego nierobi to jakos łatwiej. A czy docenic to napewno docenil pomiesiacu znajomosci mieszkalismy razem hihi...
 
U mnie podobnie było bo D. nie palił nigdy :-) Ale w przeciwieństwie do Anny nie stawiał mi żadnych ultimatum tylko sugerował... że dobrze by było żebym rzuciła bo skoro chcemy dziecko, on nie naciska, ale... :-) Taki cwany i przebiegły był :-D
 
Carine - fajnie że już w domku :)

Ja też paliłam , nawet nie próbowałam specjalnie rzucać bo to po prostu lubiłam , od chwili kiedy dowiedziałam się o ciąży nawet do głowy by mi nie przyszło żeby zapalić .

Atana - ja też bym na bank zaczęła , mimo że nie palę już ponad 3 lata i że fajki mi śmierdzą to wiem że bym przepadła :)
 
A ja mam przerwę w paleniu. Rzucać nie zamierzam,bo lubie.wi o szkodliwości i bla bla bla lubię.czekam z utesknieniem na dymka. Jasio mnie molestowal o rzucenie ale po tylu latach spasowal.on nie palił i nie pali. Spalam po poludniu i idę dalej w kime. Znalazłam sposób ,zeby dobrze spali mi sie w naszym łóżku.muszę w nim być sama i spać w poprzek,taki cyrk.
Carine nie m to jak w domu :-)
 
Amelia - mnie tam nic nie śmierdzi :-D Papieroski są fajne :-D Ja sobie bardzo lubiłam zapalić, teraz nie palę bo wiadomo, miałam inne priorytety. Wolałam rzucić wcześniej bo ja naprawdę byłam mocno uzależniona, paliłam dobre 10 lat tak po paczce dziennie a jak mnie ktoś podkurzył lub na imprezach to i dwie spoko :-) Ale kto wie, może kiedyś będę sobie jeszcze podpalać :-)
 
reklama
Widze ze temat palenia nadszedl. Ja palilam a raczej popalalam w liceum, ale pewnego dnia stwierdzialam ze dosyc i od tamtej pory nie pale a to juz tyle lat ;) i ciesze sie z tego ze mnie nie ciagnelo, dla mnie to bardzo kosztowny nalog. Za to moj m palil, ale od stycznia przerzucil sie na e papierosa. I poczatki mial ciezkie ale dal rade teraz go chce namawiac i aby tego e papierosa rzucil ;p
Fiuufiuu co do spania to ja w ogole nie moge spac zadna pozycja nie jest dobra mecze sie strasznie z tym, budze w ciagu nocy. Ale dobrze ze ty znalazlas najlepsza pozycje dla siebie i wazne ze sie wysypiasz a twoj niech spi na kanapie najwyzej hehe ;p
Madison czytalam twoje posty i jakos ciezko mi bylo sie odniesc do nich ale widze ze juz jest lepiej i ze chyba do domu wychodzic. To dobrze troszke czasu synkowi poswiecisz, a male sa silne ;) i super ze z laktacja coraz lepiej ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry