Witam się jeszcze przedśniadaniowo, a ja dziś zamiast spać, zrobiło się chłodno to już od 4 na nogach. Wczoraj teściowa poinformowała mnie, że jej druga synowa już gotowa do porodu szyjka skrócona i rozwarcie ( a terminy miałyśmy bardzo podobne) i na dziś ma skierowanie do szpitala więc ja jako ta druga mniej kochana synowa postanowiłam całą noc tak się starać żeby chyba pierwsza urodzić

I co zasnęłam to śniło mi się, że mi wody odeszły, albo że mam skurcze i oczywiście siłą sugestii jak się obudziłam to miałam skurcze

, że myślałam że nie wstanę z łóżka, ale po wstaniu do toalety okazało się, że to tylko pęcherz

małą sobie chyba jaja robi i uciska strasznie. Chyba nie zostanę synowa roku..
Fiuufiuu zdrówka życzę, bo obojętnie jaki poród to kaszel nie sprzyja.
Ewaelinka na cierpisz się bidulko, jak nocka minęła? A to ctg co chwila to dodatkowo umęczą. Ale co robić? Wszystko dla księzniczki:-)
Marlenkus w szpitalu wycisza skurcze to i rozwarcie nie będzie postępować.
Anna to te maluchy nasze robią sobie żarty, najpierw straszą, że już, a potem im za dobrze w tych naszych brzuchach i wcale się nie pchają. Tak samo ma Natkusia.
Monya marlenkus ma 36 tydzien i 3 dni.
Madison to już jutro wielki dzień.
Trzymam kciuki za szpitalne dziewczyny, za wizytujące i za te co w domkach.
Miłego dnia.