fiuufiuu powiem Ci, że u nas w rodzinie to wygląda że w listopadzie był jakiś czworokącik

. A w te zawody to na podium chyba nie stanę.

. Co do porodu to ja też mam leki, że jak się zacznie to będę w domu sama lub ze swoim 13-latkiem, który kategorycznie odmawia pomocy w porodzie. Nic na te dzieci nie można liczyć.:-) Mąż 20 km od domu pracuje, później 15 km do szpitale, liczę, że jak większość zgodnie ze statystykami porodów zacznie się w nocy.
Ewelinka to dosyć, że masz lepsze warunki szpitalne, to jeszcze i lekarze przystojniejsi.A już trudno, że cukier wysoki,

ale jest coś w zamian - jakaś atrakcja
WKasia tez odebrałam wynik, paciorkowca nie stwierdzono.
Karaiwina takimi wynikami nie ma co się martwic, mam gorsze od lutego i tylko urosept, mam zobaczyć czy po ciąży wróci do normy. jak nie to wtedy mam się martwić. Nic mnie nie boli, nie mam gorączki i to najważniejsze. Leukocytów mam 5-krotnie więcej i nadmiar erytrocytów i jeszcze jakieś r różne kryształki się pojawiają .A nawet gdyby coś było nie tak, to w szpitalu lekarz mi powiedział, że w tych tyg. ciąży nie zaczyna się kuracji antybiotykowej.
Asiołek jakby to mój syn powiedział "ale emocje":-)
Natkusia mnie też spojenie pobolewa i wydzieliny też jakby dużo. Wczoraj zastanawiałem si ę czy mi wody powoli nie odchodzą, bo coś za dużo tego, ale z synem też tak miałam.
Gorgusia no to kciuki za wizytę.