Natkusia ale jak ty już będziesz miała wszystko ogarnięte, ja będę chodzić obolała po porodzie. :-)
Lilith a ja jeszcze widze że robię to samo co Domi prewencyjnie na zaparcia choć nieświadomie:-). Mam wyciskarkę i sokowirówkę bo kocham soki naturalne i codziennie jakiś piję. Może to pomoże na zaparcia. I zastanawiam się tez nad owocami ze skórką; jabłka, gruszki….
Dorcia, to fakt, u nas genetyczne 3 lata temu kosztowało 220 zł, teraz pewnie więcej. Ale ja już wolę ominąć połówkowe niż to i ewentualnie jeszcze to USG na koniec zrobić. A z chorobami to widzę na jednym wózku, dzięki że napisałaś o tym że dziecko jest na początku chronione. Ja musiałam brac pseudoefedryne, antybiotyk, sterydy i przeciwbólowe (głównie myśląc o dziecku na wszelki jadłam apap ale pochłonęłam też parę ibupromów). Eh wyboru nie dostałam, broniłam się przed lekami rekami i nogami ale niestety nie skończyło się dobrze i się poddałam. Trzeba być dobrej myśli. :-)
Gawit może naucz córeczkę że teraz z mamą się musicie spokojnie bawic. Miej w jakims pudle dużo przyborow plastycznych (tak żeby były pod ręką), zmieniajcie techniki, układajcie puzzle nie wiem co jeszcze ale na pewno jest masa rzeczy. Oj ja też ostatnio ubolewalam nad tym że przez nudności nie bawię się tak aktywnie z synem ale dzięki temu z mężem bardzo się do siebie chłopcy zbliżyli. Nie ma tego złego, choć rozumiem że ci ciężko.
Katushka przesyłam parę mdłości :-), od razu mi lepiej
Monia a ja ci powiem tak. Mam cudowna mamę chrzestną i zupełnie nie interesującego się mną ojca chrzestnego. Nie wiem kiedy ostatni raz przed swoim ślubem z nim rozmawiałam chyba będzie z 10 lat. I dzięki temu cenię mamę chrzestną o wiele bardziej . U mnie syn ma fajnego tate chrzestnego a chrzestna nawet nie wie kiedy się urodził. No ale to siostra męża więc musiała być. Nie martw się :-).