Jestem! Dzięki, dziewczyny za kciuki. Zabarwiony śluz jest z szyjki, skraca się, jest miękka, ale rozwarcia nie ma (poza wewnętrznym na opuszek palca - ale to miałam już ok 30 tc). Skurcze z KTG dla Pani doktor nie są skurczami i wg niej jeszcze trochę pobędę w ciąży

Łożysko starszawe, ale nie odkleja się, przepływy ok.
Dokończę Wam moją historię. Kiedy już zdecydowałam jechać na IP, powiadomiłam M. i napisałam Wam posta, poszłam się podmyć. Ku mojemu przerażeniu, wyleciały ze mnie dwa wielkie skrzepy.

Oczywiście zaczęłam płakać i poganiać smsami M.
Na IP wszystko okazało się takie realne - podłączona do KTG słyszałam jęki rodzącej zza ściany - oblał mnie zimny pot. Do tego ta bezbronność i niepewność odnośnie tego, co się z Tobą dzieje. Zdanie się na łaskę personelu medycznego -
BOJĘ SIĘ!!!! 
Bez M. chyba wyłabym tam cały czas!
Cieszę się, że pojechałam. Jestem spokojna o dzidzię. Jutro 37 tc - mam odstawić Mg i Nospę, a w sobotę wizyta u mojego gin.
A teraz pędzę Was poczytać...