Fiufiu no to trzymam kciuki!:-) powodzenia!
Ja nikogo nie stawiam na piedestale bo z autopsji wiem ze niestety kazdy mogl przezyc swoje osobiste piekło i nam nic do tego bo za malo sie znamy w gruncie rzeczy...tak zyciowo.
Ja pisałam wam kiedys urywki swoich historii ale po pierwsze nie od tego jest to forum, zeby sie nad soba uzalac a po 2 nie ma sensu licytowac sie kto ma lub mial ciężej i trudniejsze przejsia w zyciu! Ja mam tylko nadzieję, ze limit niefarta wyczerpalam i nie chce wracac do przeszłości! Wiem jak to enigmatynie brzmi! Bywa...teraz wierze, ze musi byc dobrze, ze to nasz czas pomimo tylu nieszczesc na swiecie ja chce byc szczęśliwa no czysty egoizm:-);-) Ale wszystkim tego życzę!
Asiolek, Izis dzieki ale narazie nie umiem tej sytuacji z mieszkaniem rozwiązać choc wiem ze to wazne! To tymczasowo sa ważniejsze sprawy
Nie spotkalam sie dzis z przyjaciolkami bo jedna nie mogla bo maiala intensywnie rodzinny dzien a z drugą sama nie bylam w stanie sie umowic bo nie jestem na silach mierzyc sie teraz z jej depresja bo ma stwardnienie rozsiane i jest samotna i nieszczesliwa a ja nie umialabym sie teraz na niej skupić!
Spakowalam za to torbę swoja do szpitala i pogralam z synkiem w blura co by sie odstresowac:-)
Madison wszystkiego dobrego dla synka i 100 lat! Udanej imprezki:-)