Ja też trzymam kciuki!
My odwiedziliśmy szpital. Mała słabo się ruszała, a wieczorem to prawie wcale - jak nigdy :/ pomyślałam, że może słabo się rusza i ja nie czuję. Ale stwierdziliśmy, że sprawdzić nie zaszkodzi. Był mój lekarz akurat, zmęczony jak nie wiem. Zdaje się, że dziś mają poród za porodem :| Ktg wyszło wg niego spoko. Powiedział że albo dom albo innt szpital no bo tutaj ten remont i nie ma łóżka. Zbadał mnie jeszcze jakimś metalowym czymś i stwierdził że może to coś pobudzi i jeszcze dzisiaj się spotkamy.
Nie wydaje mi się hehe. Wróciliśmy do domu. Postanowiłam już tak z ruchami nie pańkować
No i chyba dzięki badaniu odszedł mi ten czop. Taki wielki glut z krwią (jak zawsze obrazowo, sorry

).
K. nie piwkuje już jakiś czas ale właśnie po powrocie trzasnął bardzo szybko browara, chyba ze stresu
No nic. Chociaż ten glut mi odpadł, w części lub całości
Za was skurczowe i z odchodzącymi wodami trzymam kciuki!
Teraz pogoda jest super

gwiazdy na niebie, temperaturka ekstra
