Witam po przerwie.
Wybaczcie,że teraz nie nadrobię,ale staram się
We wtorek wyszliśmy do domku,mała przez pierwsze dwa dni w szpitalu była okazem "księżniczki". Albo płacz albo jedzenie. Śmialiśmy się,że jako jedna z nielicznych dziewczyn na oddziale spełnia się doskonale w roli królewny

Od 3 dni do dziś to wcielenie aniołka. Je i śpi

A nawet jak nie śpi to potrafi długo sama leżeć w łóżeczku.
Poród w był ekspresowy,przyjechaliśmy do szpitala o 16:15 a o 18:07 mała była na świecie. Duże znaczenie miało pewnie też to że nie pojechałam od razu przy pierwszych skurczach tylko trochę przeczekaliśmy w domu.
Niestety ostatnia faza porodu była okrutnie męcząca,bo Ola swoją wagę ma

ale było minęło i cieszymy się chwilą

Ze szpitala jestem bardzo zadowolona.
Trochę martwi mnie zachowanie synka. W stosunku do Oli jest super,głaszcze,przytula,mówi że kocha. Chce być przy kapieli i przewijaniu. Niestety w stosunku do mnie zrobił się bardzo niegrzeczny, nie słucha, jak do niego mówię to śpiewa,wystawia język.krzyczy że nie będzie mnie słuchał. Wczoraj był wielki płacz,bo musiał stać za to w kącie,nawet klapsa dostał,bo już mi nerwy puściły,ja się oczywiście poryczałam;
potem pogadaliśmy chwilę i dziś jest super,przychodzi przytula się,rano wycinaliśmy w papieru różne rzeczy. Dzięki Bogu że Ola dużo spi to mogę mu poświęcić czas. teraz poszedł do mojej mamy na chwilę.
Jak już tak będzie jak dziś to będę wszem i wobec krzyczeć,że kocham to macierzyństwo
Atana Martyna &&&&&&&& za dziś bo to chyba Wasz dzień
