Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Dziewczyny juz myslalam o tym żeby ktos przyslal tylko chwilowo niema kto. Ewcia mowila ze jak jej się uda to mi wysle od siebie. ..
Właśnie mieliśmy pobudke. My sie najadl i zasnac niechcial na szczęście kolki puki co brak. Ale starszy synek sie obudzil obsikany. A prosilam zeby niewypijal dwulitrowej wody do filmu. Ze względu ze ja przed 9 padlam maz niedopilnowal zeby mlody przed snem się wysikal ot i niespodzianka. Pogonilam go żeby posciel zmienial.
Teraz mlody lezy bajki do zasniecia wlaczyl (niby duzy a wciaz maly synek. ) a pisklak lezy na klatce mej i slucha serducha i co chwila cos marudzi.
Witam nocną zmiane jeśli ktoś jest aktywny.
Ja się podlamalam, wczoraj całą noc miałam bóle, pół dnia też, potem mi kompletnie wszystko przeszło a teraz znowu się zaczyna. Już nie wiem co robić. O szpitalu nawet nie myślę, po nocnym odeslaniu bylam tak wkur* że teraz chyba pojade z 10 cm rozwarciem dopiero.
Barbarka może wreszcie coś się rozkręci na dobre. U mnie nic się nie rozkręca. Nie pomagają przytulanki z M, dlugasne spacery, liście malin i wiesiolek. Zaraz się pogimnastykuje na balkonie przy rozwieszaniu prania ;-)
Hej dziewczyny! Rano byłam u mojej położnej. Wbilam się bez kolejki bo juz mam powoli dosyć. No i usłyszałam ze mój organizm może sobie sam z porodem nie poradzić, ze moje skurcze są za mało intensywne i że oxy i balonik będą niezbędne. Ale to dopiero po czwartkowej wizycie bo musze byc 41+1 w dniu wywoływania.
Tak sobie myślę że co mnie nie zabije to mnie wzmocni i jeśli w pt rzeczywiście mi wywołają to zaoszczędze ok 360e na szpitalu. Więc spróbuję wbić sobie w głowę że to nie mój czas to może psychicznie wytrzymam i dołoży się tą kwotę na coś do nowego domu. To jedyna dobra strona przenoszenia ciąży więc muszę myśleć o remoncie bardziej intensywnie.
Hej dziewczyny!
Podczytuję Was czasem ale jakoś czasu brakuje aby pisać. Dziś lepiej. Maluch śpi nakarmiony ja ogarnęłam dom, prania i obiad i siadam do Was. Widzę trochę nas - rozpakowanych przybywa, trzymam kciuki za te w dwupaku jeszcze.
Ja wysłałam jednak męża z córcią nad morze samych. Przegadaliśmy to i rzeczywiście chyba dobry pomysł. Ja mam więcej czasu dla dzidzi a Córcia zachwycona dzwoni jest dobrze.
Z maluchem tylko mam dziwny kłopot. Normalnie jest bardzo grzeczny i spokojny ale gdy nadchodzi kupa... rety! wrzask niemiłosierny, prężenie się.. wygląda tak jakby miał zatwardzenie, a przecież stolce luźne są. Świeże Mamuśki - czy dla Waszych pociech kupka to też taki bolesny wysiłek?