Madison
Fanka BB :)
To dokończe jeszcze o szpitalu, choć po wczorajszej dyskusji mam stracha ;-)
Anielka - za Medicover płaciliśmy 8390, tzw. 'pakiet z lekarzem': sn/cc, znieczulenie, polozna, lekarz, 3 dni pobytu.
Jest jeszcze opcja za 6 tys i opcja 'Anny Muchy' za 16 tys z dłuższym pobytem, apartamentem, wyborem lekarza, położonej i pewnie czymś tam jeszcze.
Pokoje 1os, rewelacyjne łóżka. W ramach pobytu wszystko co konieczne w cenie, także OIOM. Karetka do szpitala jeśli trzeba.
Dod: szk. rodzenia, ktg od 36tc, spotkanie z położna, gin., anestezj., neonatol., rehabilitantem. Po tyg. kontrola dziecka i mamy.
Arcynowoczesnego podejścia nie zauważyłam. Wanny są, mozna korzystac, ale nie rodzic. Teoretycznie można dużo: muzyka, półmrok, świece, porod w dowolnej pozycji, wszelki dod. zyczenia i fanaberie, jeśli tylko jest ok z medycznego punktu widzenia. U mnie był standard, porod dosc trudny, zmedykalizowany.
Dziecko po porodzie sn na piersi, zostaje z matka (na chwile biora do zbadania). Pozniej w pokoju lub można dać noworodkowym jak brak sił. Codziennie przychodzi gin i neonatolog i oprócz obchodu maja czas porozmawiać i wytłumaczyć co trzeba.
Samo wyposażenie, oddział, sale porodowe i pobytowe super.
GŁÓWNY PLUS: opieka, pomoc, atmosfera, poczucie bezpieczeństwa. Dużo troski, zaangażowania, szacunku, wsparcia przed, w trakcie, po. Maja czas dla pacjentek.
Wyszlam zakochana w ekipie. Do tej pory wpadamy tam z wizyta :-)
Tak powinno być wszędzie i w standardzie. Gdyby faceci rodzili - od dawna tak by to wygladalo.
Żeby nie było - minusy tez były. Uważam tez, ze cenna to przegięcie.
To stan sprzed 1,5 roku, ale zakładam, ze wiele sie nie zmieniło. Ceny niestety bez zmian.
Wiem, ze cześć dziewczyn miała to wszystko za darmo w państwowym. Zazdroszczę. I ciesze sie, ze jest to mozliwe. Każdy ma swoje zboczenia, ja musiałam mieć 100% pewność, ze wiem jak bedzie i nic sie nagle nie zmieni, a dobro moje i dziecka nie będzie zależało od tego czy akurat jakiś konowal i frustrat będzie na dyżurze. Ja sie baaaardzo bałam porodu i pierwszego w życiu pobytu w szpitalu. Tam nie czułam sie jak szpitalu.
Uważam tez, ze kilkuosobowe porodowki to skandal, po porodzie tez chciałam jedynki, ale wiem, ze cześć mam woli towarzystwo.
Los mi teraz pokiwal palcem :-) Bo przy blizniakach być może już nie będę mogła tak poprostu wybierać i robić jak mi sie marzy.
Jejku, Medicover powinien mi dać zniżkę za ta reklamę :-)
A teraz poczytam o czym dziś rozmawialyscie :-)
Anielka - za Medicover płaciliśmy 8390, tzw. 'pakiet z lekarzem': sn/cc, znieczulenie, polozna, lekarz, 3 dni pobytu.
Jest jeszcze opcja za 6 tys i opcja 'Anny Muchy' za 16 tys z dłuższym pobytem, apartamentem, wyborem lekarza, położonej i pewnie czymś tam jeszcze.
Pokoje 1os, rewelacyjne łóżka. W ramach pobytu wszystko co konieczne w cenie, także OIOM. Karetka do szpitala jeśli trzeba.
Dod: szk. rodzenia, ktg od 36tc, spotkanie z położna, gin., anestezj., neonatol., rehabilitantem. Po tyg. kontrola dziecka i mamy.
Arcynowoczesnego podejścia nie zauważyłam. Wanny są, mozna korzystac, ale nie rodzic. Teoretycznie można dużo: muzyka, półmrok, świece, porod w dowolnej pozycji, wszelki dod. zyczenia i fanaberie, jeśli tylko jest ok z medycznego punktu widzenia. U mnie był standard, porod dosc trudny, zmedykalizowany.
Dziecko po porodzie sn na piersi, zostaje z matka (na chwile biora do zbadania). Pozniej w pokoju lub można dać noworodkowym jak brak sił. Codziennie przychodzi gin i neonatolog i oprócz obchodu maja czas porozmawiać i wytłumaczyć co trzeba.
Samo wyposażenie, oddział, sale porodowe i pobytowe super.
GŁÓWNY PLUS: opieka, pomoc, atmosfera, poczucie bezpieczeństwa. Dużo troski, zaangażowania, szacunku, wsparcia przed, w trakcie, po. Maja czas dla pacjentek.
Wyszlam zakochana w ekipie. Do tej pory wpadamy tam z wizyta :-)
Tak powinno być wszędzie i w standardzie. Gdyby faceci rodzili - od dawna tak by to wygladalo.
Żeby nie było - minusy tez były. Uważam tez, ze cenna to przegięcie.
To stan sprzed 1,5 roku, ale zakładam, ze wiele sie nie zmieniło. Ceny niestety bez zmian.
Wiem, ze cześć dziewczyn miała to wszystko za darmo w państwowym. Zazdroszczę. I ciesze sie, ze jest to mozliwe. Każdy ma swoje zboczenia, ja musiałam mieć 100% pewność, ze wiem jak bedzie i nic sie nagle nie zmieni, a dobro moje i dziecka nie będzie zależało od tego czy akurat jakiś konowal i frustrat będzie na dyżurze. Ja sie baaaardzo bałam porodu i pierwszego w życiu pobytu w szpitalu. Tam nie czułam sie jak szpitalu.
Uważam tez, ze kilkuosobowe porodowki to skandal, po porodzie tez chciałam jedynki, ale wiem, ze cześć mam woli towarzystwo.
Los mi teraz pokiwal palcem :-) Bo przy blizniakach być może już nie będę mogła tak poprostu wybierać i robić jak mi sie marzy.
Jejku, Medicover powinien mi dać zniżkę za ta reklamę :-)
A teraz poczytam o czym dziś rozmawialyscie :-)


, oby szybko naprawili awarię !