natkusia, Tobie łatwo, bo Ci mąż i teściowa pomagają. Ja praktycznie sama cały dzień jestem. Rzadko kiedy teście zajmą się dziećmi, bo wracają 17/18-ta, a ja zaraz je kąpie i kładę spać. Mój M pracuje od 7:00 do 20:00/22:00 i jak przyjeżdża, to staram się żeby małe już spały. Druga ciąże miałam zagrożoną, ale i tak musiałam małą się zając. Tylko mieliśmy taki problem z Oliwką, że tylko na rękach zasypiała. Staraliśmy odzwyczaić ją, ale dopiero nauczyła się przed moim porodem. Co do położnej to nie słyszałam o tym.
jjm, &&&&&&& za wizytę. Jak wrócisz daj znać :*