Ja chyba nie jestem za ruchem "antyszczepiennym". Oczywiście bez przesady, nie jestem też zdania, że trzeba ładować każde możliwe szczepienie, ale... to, że nie ma różnych epidemii typu odra jest jednak zasługą medycyny. Ostatnio wpadłam na artykuł o grupach "antyszczepiennych" za granicą, podawali tam liczbowo wzrost zachorowań na te choróbska różne z podziałem na miejsca, regiony. I niestety uważam, że brak szczepień przyczynia się do wzrostu zachorowań.
Ja miałam odrę dwa lata temu...sama się zdiagnozowałam bo lekarze rozkładali ręce dając mi wszystkie możliwe leki od środków na alergię, przez paracetamol do antybiotyków. Tak dawno nie widzieli odry, że zapomnieli jak ona wygląda...
A właśnie sprawdziłam wyniki. Hemarokryt poniżej normy, limfocyty rosną, leukocyty poniżej, neutrofile powyżej, hemoglobina jeszcze w normie ale ledwo no i liczne bakterie w moczu :/ może powinnam przed wizytą jeszcze posiew tych siuśków zrobić :/
Domi ja nic nie wiem o takim szczepieniu.