Atkaaa
Fanka BB :)
Nadrobilam... Uff 
Miałam u siebie kilkudniowy audyt (teściów)
ale oni akurat sa w porządku wiec było sympatycznie.
Po porodzie wolałabym jednak aby był to czas dla naszej trójki bez osob towarzyszących. Ewentualnie na krótko i bez nakazów ze "musisz to zrobic tak i tak"...
A ze dzieli nas i z moimi rodzicami i teściami ponad 250km to nie da sie nikogo wyprosić po godzinnej wizycie. No zobaczymy jak to bedzie. Na pewno nie dam sobie wejść na głowę.
Anna - oj przeszlas swoje.. Sciskam mocno! A z facetami to tak juz jest ze potrafią nam zalezc za skore jak nikt inny
Kahaka - biedny maluszek i rodzice.. Przykro kiedy dzieją sie takie rzeczy.
Asiolek - przykro mi. U nas w domu tez utrzymujemy sie z mojej pensji. M dorabia tylko w weekendy, czasem w tygodniu jak lepszy miesiąc. Także domyślam sie co przezywasz. Jednak sie nie załamuj! Głowa do góry! Znajdziesz inna prace, zobaczysz!
Miałam u siebie kilkudniowy audyt (teściów)
Po porodzie wolałabym jednak aby był to czas dla naszej trójki bez osob towarzyszących. Ewentualnie na krótko i bez nakazów ze "musisz to zrobic tak i tak"...
A ze dzieli nas i z moimi rodzicami i teściami ponad 250km to nie da sie nikogo wyprosić po godzinnej wizycie. No zobaczymy jak to bedzie. Na pewno nie dam sobie wejść na głowę.
Anna - oj przeszlas swoje.. Sciskam mocno! A z facetami to tak juz jest ze potrafią nam zalezc za skore jak nikt inny
Kahaka - biedny maluszek i rodzice.. Przykro kiedy dzieją sie takie rzeczy.
Asiolek - przykro mi. U nas w domu tez utrzymujemy sie z mojej pensji. M dorabia tylko w weekendy, czasem w tygodniu jak lepszy miesiąc. Także domyślam sie co przezywasz. Jednak sie nie załamuj! Głowa do góry! Znajdziesz inna prace, zobaczysz!
Ostatnia edycja:
Ogólnie od piątku mam totalny spadek energii. Koniecznie muszę przespać się ze dwie godziny koło południa, bo inaczej czuje że padnę tak jak stoję. Nigdy w dzień nie śpię, chyba że jestem chora. Tak więc chodzę dalej przymulona. Rozważam pójście od środy na L4, przynajmniej na te 3 dni, żeby sobie odpocząć, bo 8h w pracy dobija mnie totalnie. Niby dobrze, że pracuje, ale źle, bo mi się nie chce