A pro po alkoholu to ja pijam bardzo okazyjnie. w ciąży z Martyną raz wypiłam małego redsa bo myślałam, że się wścieknę jak się nie napiję i dostałam po nim takiej zgagi, że nie pytajcie! to chyba kara była 
W tej alkoholu w ustach nie miałam, ale moja ginka (lekarz z wieloletnim doświadczeniem, na prawdę fachowiec, trafiają do niej "beznadziejne" przypadki) powiedziała mi, że lampka czerwonego wina raz na jakiś czas do obiadu nie zaszkodzi. no ja nie piję, bo wina ogólnie nie lubię, ale skoro coś takiego słyszy się od lekarza ...
Moja mała jeszcze nie śpi
a rano do przedszkola nie będzie komu wstać ;-)
Ja jutro na 9.15 wizyta ale bez usg :-( chociaż spróbuję ginkę namówić, żebyśmy podejrzały , że może będzie płeć na jej sprzęcie widać, bo póki co w tą dziewczynkę to mi ciężko uwierzyć
Dobranoc

W tej alkoholu w ustach nie miałam, ale moja ginka (lekarz z wieloletnim doświadczeniem, na prawdę fachowiec, trafiają do niej "beznadziejne" przypadki) powiedziała mi, że lampka czerwonego wina raz na jakiś czas do obiadu nie zaszkodzi. no ja nie piję, bo wina ogólnie nie lubię, ale skoro coś takiego słyszy się od lekarza ...
Moja mała jeszcze nie śpi
a rano do przedszkola nie będzie komu wstać ;-)Ja jutro na 9.15 wizyta ale bez usg :-( chociaż spróbuję ginkę namówić, żebyśmy podejrzały , że może będzie płeć na jej sprzęcie widać, bo póki co w tą dziewczynkę to mi ciężko uwierzyć

Dobranoc