reklama

Sierpniówki 2014

Ja juz pisalam o swojej nagłej cesarce i wlasnie powtorki boję sie najbardziej! Tego strachu o to co sie dzieję wogóle. Wogóle trudnosci jakieś mialam z wybudzeniem jakbym sie dusila przez kilka chwil...no poprostu :szok: Dlatego marze o porodzie sn. Choc nie wiem jak to jest i co sie czuję bo ja nie mialam jeszcze takich mega boli ani skurczy partych wtedy. Po cesarce czulas sie okrutnie. Trzeslo mnie jak w febrze, wszystko bolalo. Moj maz twierdzi ze nie wie co sie ze mna dzialo przez jakies 4h. Nikt nie udzielil mu zadnych konkretnych info. Tylko go zbywali. Dziecko mi przyniesli po jakichs 6h od wybudzenia bo sie darl strasznie:-) Ale z karmieniem to byla d...! Z tego szoku czy cos dopiero w 4 dobie cos tam mi polecialo a maly drobniutki i musial byc juz dokarmiany butla to potem nie umial ssac. Ja sie glupio wkrecilam dostalam dola przez to wszystko, wylam! Beznadzieja! Nie dajcie sobie nigdy nic wmówić ze musicie karmic czy coś bo gorsze bedziecie a wasze dziecko chore:no:
Potem milam porarmu sporo i do 5 mies. Sciagalam i dokarmialam malego swoim z butli na zmianę z mieszanką. Najgorsze jak mnie położne uczyły karmić. Najpierw sciskaly mi pierś az lzy zamiast mleka polecialy i gwiazdy sie pojawialy. Pokazala sie jedna kropelka to mowily jest pokarm proszę karmić! Potem przykladaly mi małego jak zalapal na kilka sekund to wychodzily od razu a maly od razu przestawal i w ryk! Teraz jak by byla wyzsza konieczność wolalabym cesarke planowaną juz. A na karmienie piersią jesli beda takie problemy wogóle nie zamierzam sie nakrecac!!
Tak nawiasem mowiac ja sie nie boje bólu przy porodzie tylko komplikacji!
Jesli chodzi o ksiazki to jak bylam nastolatka tak do 20tki to uwielbialam fantastyke wraz z moim bylym sie zaczytywalismy. Teraz tylko moj maz lubi fantazy. Ja teraz raczej powiesci, obyczajowki z zacieciem psychologicznym. A dla rozrywki czy w ciazy dla rozladowania stresów lubie babskie czytadla przy ktorych mozna sie posmiac i poryczec czasem:-)
 
reklama
No właśnie ja byłam zdecydowana napołożną, a wszystkie koleżanki odradzają, dlatergo że i tak opieka super więcnie wiem,,,

To jedyny szpital w Wawie , który ma super opinie nawet jak nie wykupisz położnej, przynajmniej wg opinii w necie.
Ja jednak zdecydowałam się na wykupienie, bo to daje mi poczucie komfortu psychicznego, a że to pierwszy poród to nie wiem zupełnie czego się spodziewać.
 
Witajcie,
ja już w pracy. U nas póki co bardzo ciepło! Ale burze mają być,więc zobaczymy....
Kacpi został z prababcią. Jak mnie nie widzi to jest całkiem znośny ;)

Moja znajoma rodziła na Żelaznej i dała mi namiary na lekarza z tego szpitala. Była u niego dwa razy na wizycie i miała gotowe papiery do szpitala. Chyba też się do niego wybiorę. Co do położnej to chyba nie będę się na nią decydować, bo tam jest dobra opieka.

A może by tak temat o szpitalach,w których planujemy rodzić?
 
Ja też już na nogach, chociaż to już o godzinie 11 to brzmi cokolwiek dziwnie :-) Ale ja się potrafię jeszcze kilka razy w nocy obudzić na sikanie, potem bladym świtem wyprawiam D do pracy no i dosypiam...
W Krakowie też dzisiaj pięknie, trzeba się przejść bo od jutra ma już być jakiś kryzys pogodowy. Pozostaje się łudzić, że to fałszywa prognoza bo akurat jutro rano się wybieram badania porobić.
 
Ćwikła...dokładnie to też mnie przekonało do wykupienia, chociaż położna powiedziała , że jak będzie full ludzi i brak miejsca to nawet umowa z nią mi nie pomoże tylko odeślą do innego szpitala. Niby każda się tak zarzeka, ale ja nie słyszałam o żadnym takim przypadku z punktu widzenia mam.
 
Ja dzis spalam raczej symbolicznie, ale poki co siły sa. M. był z nami rano do 9.30, fajny taki poranek. Mam zdecydowanie za duze parcie na słodkie. W piatek oficjalne ważenie, zeby wstydu nie było potem :)

Atana - aż spojrzałam na prognozę, faktycznie, u nas na przykład ma byc dwa razy niższa temperatura. Słabo.

Angie - to mialas strasznie niemily porod i przygodę z karmieniem. Tez uważam, ze nie ma co sie wkrecac, nic sie dziecku nie stanie jak bedzie na mm. Mi tylko bardzo, bardzo zal, ze tylu kobietom sie nie udaje przez fatalna pomoc w pierwszych dniach/tygodniach. Ja tez nie boje sie bólu i dyskomfortu, ale wlasnie komplikacji.

Cwikla - płacenie za położne rozkrecilo sie wlasnie kilka lat temu, w okresie boomu dzieciowo-hipotecznego. Własna położna była gwarancja, choc tez nie 100%, ze Cie nie odesla ze szpitala. A wtedy w Wawie sie cyrki działy, dziewczyny czasami musiały rodzic w sąsiednich miejscowościach. Teraz sie tego juz raczej nie spotyka. Jesli nie masz przekonania do wykupienia poloznej to najwyzej poczekasz na schodach szpitala na rozkrecenie akcji i wtedy nie ma bata, muszą przyjąć ;)
Profesjonalna opiekę bedziesz miała w obu przypadkach, ale własna położna bedzie z Toba cały czas, a ta z dyżuru, w pierwszej wielogodzinnej na ogól fazie, bedzie wpadac raz na jakis czas. Zależy jaka masz wizje porodu.

Anna - głowa go góry! I duzo lez, moze sie jeszcze podniesie, a jak nie to głowa muru nie przebijesz. Jak juz bedziesz miała malucha przy sobie, nawet po kilku godzinach to wszystko inne przestanie byc tak istotne jak teraz.

Ewaelinka - super, ze juz w domu. Dostałas jakies leki i specjalne zalecenia?
 
U mnie się okazało, że mogę mieć tą położną, którą chcę na NFZ... byłam w szoku, bo ja z tych, co są przyzwyczajone, że jak się nie zapłaci to się nie ma wyboru i trzeba brać co dają bez wyboru :-) Idealnie więc mi się wszystko poukładało bo wszyscy zajmujący się mną specjaliści są z jednego szpitala. W przyszłą środę mam pierwsze spotkanie z tą położną :-)
 
Monya - ja niestety słyszałam, ale nie w ostatnim czasie. Trzeba by miec niezlego pecha, zeby trafic na taki dzien. Poza tym trzeba pamiętać, ze tylko kilka procent kobiet rodzi w terminie wiec te położne tez maja pewna loterie z przyjmowaniem pacjentek. Jak ta oplacona nie moze, to szuka koleżanki na zastępstwo, a jak sie nie da, to tez po umowie. Inna sprawa, ze położne bedą straszyć kolejkami i odsylaniem, bo dla nich to źródło niezlego zarobku.
Podobno najwiecej porodow jest w pełni i przy burzach, takze strzezcie sie tych dni ;)))

Atana - aż musze dopytac :) Mozesz miec na wyłączność położna, za której taki indywidualny dyżur opłaci NFZ?

Monya - czyżby była sesja ciazowa? :)))

(sorki za brak edycji, nie działa mi cos)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
ja jestem zakrecona :rofl2:,nie wiem o co chodzi z tymi poloznymi.Jestem nie z tej bajki.:confused: one porod przyjmuja czy ktozakrecona jak Mam nadzieje,ze ten system ogarne jak przyjade.

Dziasiaj mam powera . Nawet klatkke schodowa wymylam:-D
 
reklama
Madison...moja mi powiedziała, że jeśli ona nie będzie mogła akurat tego dnia jak zacznę rodzić to gwarantuje mi zastępstwo koleżanki, oczywiście jeśli miejsce będzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry