reklama

Sierpniówki 2014

reklama
Monya my widzę podobny termin, a ja też bym chciała rodzić na Żelaznej, więc może będzie nas tam więcej;) a wykupujesz sobie położną?


Ćwikła, Madison... Tak wybrałam już położną 3 mce temu, bo ponoć szpital oblegany, terminy urlopów i wyż demograficzny przypada akurat na lipiec sierpień jeśli chodzi o porody. Dopiero trzecia z poleconych powiedziała ok.
 
Po trochu przebrnęłam :)
Co do łożyska - z tego co wiem, to przodujące jest czymś innym niż samo łożysko na przedniej ścianie (bo może być na przedniej, albo na tylnej i już). Przodujące jest jak zakrywa szyjkę, wtedy chyba na bank CC. ALE...ja nie mam póki co przodującego, tylko jest nisko i mnie lekrze mówili, że nawet przodujące może się podnieść, tylko to kwestia czasu i odpoczynku :) i że nawet po 30 tygodniu może się unieść - takie dostałam info.

Ja wchodziłam na stronę rodzić po ludzku...ale w moim przypadku to chyba nie miało sensu - w Częstochowie są dwa szpitale i raczej nic specjalnego albo i do dupy można powiedzieć :P Przypuszczam, że przy CC męża na pewno nie ma, dziecka długo się nie dostaje. Ba ! Często nie można się dowiedzieć co z dzieckiem bo każdy ma Cię gdzieś :) Jakie miasto, takie szpitale :tak:

Ja chciałabym chyba SN...Cesarka to jednak operacja. Boje się tylko tego, że właśnie łożysko się nie podniesie, albo dziecko będzie takie duże, że tylko CC, albooooo tego, że podczas SN pęknie mi blizna po wypalaniu nadżerki i będzie krwotok...o takie są póki co moje obawy :-)


Ja też jestem dalej osłabiona i zmęczona. Wrócił mi etap "chce mi się spać, mogę nie wstawać" ;) Ale wstaję....chłopaki malują jeszcze mieszkanie, niestety czasami wychodzi coś dodatkowego np. odpadająca farba z sufitu, który kilka lat temu musiał być źle pomalowany :P

Jutro kupujemy karnisze i żyrandole. Mam tylko problem natury...estetycznej ? Boje się, że nie do końca mam wyczucie pewnych rzeczy. Otóż... w jednym z pokoi, tzw. "gościnny" mam dwa źródła światła na suficie - pokój jest w prostokącie, chyba ma około 3 m x 6 m (nie wiem dokładnie, podaję przykładowo :D). Wymyśliłam, że bliżej drzwi zamontujemy żyrandol dający więcej światła, a inny - bardziej stonowane światło przy oknie (pod którym będzie stał narożnik). Oto moje typy:
20140407_094416.jpg20140407_094911.jpg

Do mocniej oświetlonego miejsca ten "przy suficie", ma chyba 8 lub 9 "odnóży". W drugie miejsce myślałam o tym małym (z tego samego zdjęcia) wiszącym "baniaku" :D Nie wiem jak to nazwać, lub z drugiej fotki te trzy wiszące.

Może któraś z Was ma wyczucie smaku i mi coś podpowie bo ja jestem noga :-D
Meble do pokoju też wybrane. będą takie: BOG-FRAN Meble - system NAOMI


Stodal chyba można, ja pobierałam na początku ciąży :)
 

Załączniki

  • 20140407_094416.jpg
    20140407_094416.jpg
    24,5 KB · Wyświetleń: 48
  • 20140407_094911.jpg
    20140407_094911.jpg
    26,6 KB · Wyświetleń: 52
izis, łożysko na przedniej ścianie, nawet nisko położone, nie jest przeciwwskazaniem do SN. Ja takie miałam z Agatką, było 1-2 cm od szyjki. Ważne, żeby nie przodowało, bo wtedy cc. Ja miałam wprawdze cc, ale z powodu położenia pośladkowego.
 
Izis86 ja też mam w pokoju dwa źródła światła. I postawiłam na dwa takie same żyrandole. Ten z dużą ilością punktów świetlnych jest fajny, tylko wydaje mi się, że mocno nieekonomiczny- tyle żarówek trzeba. Z drugiej fotki mi się bardzo podobają, mam podobne w kuchni. Jeśli wybierać dwa różne, to bym poszła w podobny kształt i wygląd. A co do światła nad narożnikiem to zamiast innego żyrandola możesz zawsze wsadzić żarówkę o mniejszej mocy lub ustawić za kanapą lampę podłogową, żeby z tyłu świeciło, a nie z góry. Takie moje sugestie. Ja się przymierzam właśnie do takiej podłogowej za kanapę. Mam też taką stojącą na komodzie. Powiem Ci, że tego oświetlenia górnego używam tylko, gdy pracuję lub prasuję. W dzień wcale, a wieczorem lub przy gościach, to zapalam lampkę właśnie, bo daje ciepłe, przytłumione, intymne światło.
Aha, i jaką wysokość ma Wasz pokój. Mój ma 2,5m, więc kupiłam krótkie żyrandole, tylko w kuchni mam dłuższy. Jeśli masz nisko sufit to popatrz czy da się skrócić i ile kabel żyrandola i czy na krótszym nie będzie dziwnie wyglądał.


No właśnie ten z "odnóżami" to sporo żarówek, też nad tym myślę. Mój K. myślał nad takimi samymi, tylko nad narożnikiem z małą ilością "odnóży" np. 3, ale sama nie wiem...jakoś nie mogę sobie wyobrazić tego :) Pokój ma wysokość coś około 2,75-2,80, to stare budownictwo. Jejku co za dylematy hehe, zamiast prace pisać do ja lampy dobieram :P

kahaka chyba jest tak jak mówisz, ale Pani która robiła mi prenatalne powiedziała, że do porodu łożysko powinno być z 5 cm od wejścia - bo rozwarcie jest na 10 cm. Jeśli tak nie jest to nie wiem co w takim przypadku, bo też mi się wydawało, że poród sn :)
 
Monya - Zazdroszczę Ci, ze masz juz wszystko ogarniete. Super! Szpital świetny, położna jest, teraz tylko spokojnie czekać na sierpień :)

Ja to zakładam, chyba słusznie, ze mnie szukanie poloznej nie dotyczy. Bliżej lata musze zadbać o spotkanie z lekarzem w szpitalu i kwalifikacje do cc z wyznaczeniem terminu.

Izis - moim zdaniem światło silniejsze górne to tam gdzie stół i to powinno dosc nisko zwisac.. Reszte lepiej inaczej zorganizowac, ale jesli macie juz wszystko gotowe pod drugie źródło górnego światła to, powinno zależeć od tego nad czym bedzie umiejscowione i faktycznie praktycznej żeby nie było mocne. Najwyżej dodacie gdzieś lampy stojące - bedzie klimatycznie. Poszukaj sobie inspiracji na zdjęciach w necie :)
 
Natkusia po porodzie założymy wątek "poradnia laktacyjna" i zobaczysz uda nam się ze wzajemnym wsparciem:-). Nawet jeśli nie idealnie to oby chociaż mieszanie, mi się marzy żeby wyszło mi karmienie nawet pół naturalnie pół mieszanką. Już to uznam za duży sukces. Ja na pewno zacznę od karmienia z taką nakładką, niewygodne to jak diabli ale jak mi znowu na dzień dobry zrobi dziecko mielone z cycków i będę wyła z bólu to nie ma to sensu. Cycki będę hartować powoli i na pewno oszczędzać aż się przyzwyczają. Boję się tylko zapalenia, bo podobno przy takich piersiach jak moje to bardzo prawdopodobne...ale kapusta, ciepłe prysznice i laktator pomogą :-). Muszą:-)
 
No tak, pod to drugie światło wszystko jest bo było - nie likwidowaliśmy bo trzeba by było przerabiać sufit :D Ponieważ jedno jest bliżej drzwi, a drugie bliżej okna. Gdyby było jedno na środku problemu by nie było :D

Tak czytam o tym karmieniu i przypomniała mi się ostatnia rozmowa z moją mamą...Jeśli uda mi się karmić piersią to liczę na to, że będzie to chociaż kilka miesięcy, i nie 3, ale chociaż z 6. Rozwinął się temat karmienia między mną, a moją mamą. Zaczęłam o tym, że chciałabym jak najdłużej, ale nie patologicznie długo :P A moja mama na to "no ale co, chyba maksymalnie ze 3 miesiące, nie dłużej...?" I wiecie co, zirytowałam się :-) Moja mama rodziła 3 razy,ale mój brat niedługo po porodzie zmarł, każde z nas było rok po roku i w zasadzie jedno rodziła i zachodziła w ciąże. Mnie i siostrę w związku z tym karmiła b. krótko i chyba wychodzi z założenia, że tak jest dobrze, bo po co dłużej etc. A mnie się z kolei wydaje, że jednak pokarm mamy jest najlepszy dla dziecka, gdzieś czytałam jakieś opinie, że dzieci dłużej karmione mają mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia różnych alergii etc. No i aspekt ekonomiczny - mleko z puszki jest cholernie drogie ;)

Czasami mama mnie rozkłada na łopatki. Ona jest wychowana w innym systemie i niby idzie w miarę z duchem czasu, ale niektóre jej poglądy mnie przerażają :P np. jak miałam fazę, że napiłabym się redsa, to stwierdziła, że przecież szklaneczka nie zaszkodzi bo co to jest. Tłumaczę jej o FAS, ale widzę, że w ogóle jej to nie interesuje, tzn. nie wierzy w to, że coś takiego istnieje.

Jeszcze przypomniało mi się odnośnie bóli w plecach :) Ja mam co jakiś czas takie dni kiedy bolą mnie plecy po jednej stronie, ale tak wyżej. Ten ból jest taki przeszywający przez brzuch. Jakby mięśnie przy kręgosłupie były spięte czy coś takiego i przez to ten ból taki jakby promieniujący.
 
Izis86-zawsze sobie można sobie umilić Karmi :) Jak wielka ochota jest. Alkohol do 0,5 % rozkłada się przed wniknięciem do krwii więc nic się nie dzieje. No tak .. o FAS jest teraz głośno ale bez przesady, od szklanki piwa dziecko z płodowym zespołem alkoholowym się nie rodzi;-)Ja jestem raczej abstynentką ale kończę terapię uzależnień więc z badaniami jestem na bieżąco ;-)
 
reklama
Izis86-zawsze sobie można sobie umilić Karmi :) Jak wielka ochota jest. Alkohol do 0,5 % rozkłada się przed wniknięciem do krwii więc nic się nie dzieje. No tak .. o FAS jest teraz głośno ale bez przesady, od szklanki piwa dziecko z płodowym zespołem alkoholowym się nie rodzi;-)Ja jestem raczej abstynentką ale kończę terapię uzależnień więc z badaniami jestem na bieżąco ;-)

Ale z tego co się orientuję, nie ma żadnych dowodów na to, że to "tak działa" albo "tak nie działa" bo z tego co ja wiem, to u jednego dzieciaczka kielich wódy nic nie zdziała, a u drugiego już tak :tak: (podaje "kielich wódy" jako przykład). Przecież nie zawsze efekty tego są widoczne gołym okiem ? Oczywiście z tego co czytałam;-) Bo przecież dziecko może być po prostu mniej inteligentne, mieć problemy z nauką, koncentracją etc. i to też może być efekt "niewinnego kieliszka wina" zdaje się ? No chyba, że to co mi uczelnia oferuje to wierutne bzdury :rolleyes:


Aaaa no i ja karmi nie lubię :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry