reklama

Sierpniówki 2014

Atana ,,,wydaje mi sie ze w chwili kiedy dociera do nas informacja ze rodzimy bol i wszystko inne sie jakos nie liczy ,,,ja jestem pankara i nawet do dentystologa nie chodze bo tak sie boje a dalam radę bez zadnego znieczulenia (akcja porodowa byla szybko i nic nie dalo by znieczulenie)
Boje sie za to cc ,,ale to wlasnie z tej paniki przed nieznanym i wiecie co mysle sobie co ma byc to bedzie !!!!!!wazne ze dzidzia bedzie zdrowa i bezpieczna a my kobity zniesiemy wszystko !!!!inna sprawa ze jak weszlo to i wyjsc musi hehe ;-)


A co do cc na zyczenie to sama sie zastanawiam heehh ale decyzji chyba sama nie podejme bo cykor jestem bedzie co ma byc
Ale nigdy bym nie potepila kobiety ktora sie decyduje -raczej zazdroszcze ,ze umie sama podjac taka decyzje !!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Juz bardzo duzo szpitali w Polsce pozwala na obecność ojca dziecka przy cesarce. Na stronach fundacji rodzic po ludzku i na rożnych forach mozna sprawdzic jak to jest w szpitalu, w którym planujemy rodzic.
W większości to usługa płatna 100-150 zł.


Wszystkie moje rodzace sn znajome miały dzieci cały czas ze sobą, bez żadnego zabierania poza wzrok mamy na oddziały czy do pielęgniarek. Pierwsze badania takze w sali porodowej przy rodzicach.


Przy cc to wlasnie nie wiem. Ale czytalam, ze czasem po pierwszym kontakcie zabietaja dziecko i oddają dopiero jak pionizuja mamę, a czasami dosc szybko i mama ma sobie na leżąco radzić, niestety nawet jesli nie ma przy niej osoby towarzyszącej.

Na szczęście coraz wiecej szpitali goni obecna epokę.

A na noc to ja tez mimo sn oddawalam synka pielęgniarkom noworodkowym, na własne życzenie.
 
Ojaka ja juz prawie 10 lat i wczesniej jakos nie bylam w temacie porodow w pl nie interesowalam sie ,a teraz wiecie z opowiadan kolezanek to zastanawiam sie czy one takie bujdy opowiadaja czy naprawde tak jest ..jedna kolezanka mi mowila ze lezala 17 godz sama na zimnej sali nagolasa i nikt sie nia nie interesowal i wyla z bolu---takze przepraszam ale to az niemozliwe sie wydaje
 
sa ruzne opowiastki z porodowek inieporodowek.
Moja bratowa miala cesarke bo maly sie nieobrucil w ta strone co trzeba,moj brat byl caly czas z nia.Ale wlasnie od niej wiem ze chyba najgorsze (juz nawet niebol po cc) jest to ze niemozna wstac i sie tym dzieckiem dorazu zajac.
U nas w Itali maz jest z toba przy CC i jak wyjma dzieciatko to go odrazu niedaja zobaczyc mamie tylko dopiero jak go umyja zmieza,ale od momentu wyjecia maz jest przy dziecku. Wstwac mozna po 12 godzinach i to tylko na chwile.Zajmowac sie dzieciem mozna po 2 dniach od CC.Maz niby moze byc z toba caly czas.A z noca niewiem bo niepytalam sasiadki.Wychodzi sie do domu po 6/8 dniach zalezy jak sie goi rana.
Ja mam problem z rnanami cietymi goja sie duzo dluzej niz normalnie powinny.Juz taka u mnie skora.Ja cesarki boje sie z kilku powodow.Ja nieznam dobrze wslokiego nie wiem jak sobie poradze w momecie jak meza niebedzie ze mna.Boje sie cewnika i bolu bo nu mozna tylko paracetamol po porodzie i jak sie karmi piersia.Ja na paracetamol jestem uodporniona.

Po porodzie synka (bylam nacieta i rodzilam bez znieczulenia) niecale dwie godziny po bylam juz na chodzie.Bylam sie wykapac,zjadlam objad karmilam przewijalam synka.SIedzialam odpoczywalam ale nieczulam jakiegos potwornego bolu.No wiadomo do zszywania mnie tam znieczulili.Ale i na drugi dzien czulam lekki tylko dynskonfort ale robilam i na 3 dzien wyszlam ze szpitala.Przeraza mnie fakt takiej bezradnosci zdania na innych.Bo wiadomo ze liczy sie najlpeiej tylko na siebie.
 
Ewaelinka- po pierwsze rodziłam o 1 w nocy i o takiej porze wyganiają ojców na Ujastku przynajmniej, w zasadzie mam porównanie, bo 7 h rodziłam naturalnie, skurcze co 4 min, 7 cm rozwarcia. CC w MOIM przypadku masakra, każda prechodzi inaczej. U mnie masakra dlatego, że znieczulenie podpajęczynówkowe w moim przypadku nie zadziałało tak jak powinno i czułam wszystko.
Mąż nie był z dzieciątkiem, bo mój Sakrb jest z pierwszego nieformalnego związku, gdzie ojca dziecka od początku przy mnie nie było. Dopiero 8 msc temu poznałam mężczyznę mojego życia, który pokochał Dominika jak swojego syna i zdecydowaliśmy się na drugie. Także poród straszny, byłam sama, strach przed nieznanym nie do opisania..
 
Niestety, w tym temacie my tylko jedna noga w Europie.
Jak mnie to #||<££+~|%!!!!!! Gdyby faceci rodzili to dawno by to wyglądało inaczej. Dlatego ja rodzilam w prywatnym szpitalu - zeby byc bliżej Europy w tych ciężkich chwilach ;))))

Ewaelinka - zgadzam sie i jeszcze raz: zgadzam sie :)
To mnie pocieszalo przy pierwszej ciazy - weszło to i wyjśc musi. Na nic moje strachy i leki, porod bedzie.
I tez, nie rozumiem decydujących sie na cc, ale podziwiam. Podziwiam, ze potrafią taka decyzje podjąć i ze wiedza czego chcą w tył temacie i juz. Bo ja to cykor jestem i na własne życzenie nie zamowilabym cięcia brzucha i macicy.



Mnie duzo bardzie niz terror sn czy karmienia piersia wkurza to, jak kobieta, która chce rodzic sn i chce karmić piersia dostaje pózniej ...ujową opiekę i obsługę podczas porodu, ktory kończy sie trauma, a potem jeszcze gorsza pomoc przy początkach karmienia. I tak po kilku dniach, zanim laktacja ma jakiekolwiek szanse by ruszyć i nadążyć za głodem malucha, uznaje, ze nie ma pokarmu i kończy przygodę z kp, bo 'zatroskane' towarzystwo radzi dac butelke.


Jak ktos chce świadomie i z własnego wyboru rodzic przez cc, albo nie karmić piersia nic mi do tego, szanuje i nie komentuje. Ale zal mi, ze aż tyle dziewczyn ma kiepskie wspomnienia z sn i nieudane podejścia do kp.
 
Ewaelinka - masz rację, skoro weszło to i wyjdzie :-) człowiek się zawsze boi tego czego nie zna. Będę na pewno rozmawiać i z lekarzem i położną i podejmę świadomą decyzję, ja się zabiegów nie boję, u mnie przeciwwskazaniem do porodu naturalnego może być wiek i wada słuchu (noszę aparat słuchowy), z porozumiewaniem się nie mam problemów tylko lekarze mogą założyć, że cholera wi jak w chwili takiego stresu zareaguję i czy będzie ze mną kontakt, oni też się pewnie boją takich niewiadomych :-)

Na pewno będzie ze mną D, nie ma innej opcji :-) Nie musi obserwować dokładnie co mi koło podwozia majstrują :-)
 
Atana - sam wiek nie bedzie wskazaniem :) Sprawdzone przez znajome :) Chyba, ze lekarze podejda życzliwe do Twojego ew. cc na życzenie i jakos to podciagna pod wskazanie.
Ze słuchem to ciekawe jak do tego podchodzą.

Gorgusia - św. Zofia wciaz uważana jest za najbardziej przyjazny szpital, z najlepszymi standardami. I co nie za czeste idzie to w parze z warunkami
lokalowymi. Jeżeli nie trzeba decydować ze względu na problemy mamy czy dziecka na jakaś specjalistyczna klinike czy szpital, to moim zdaniem Żelazna to najlepszy wybór.
 
reklama
Ja właśnie z pierwszego porodu mam uraz głównie do opieki "po".
Fakt,paranoją było to że musieliśmy płacić za poród rodzinny. Teraz się to zmieniło w tamtym szpitalu i jeśli chcesz rodzić z mężem to bezpłatnie,ale jak chcecie mieć salę osobną do porodu (nie taką ogólna gdzie od innej rodzącej oddzielają Cię ścianki) to już musisz placić. Jedynie jestem zadowolona,że zajmowali się mna dobrze przy porodzie.
Natomiast po zostawia wiele do życzenia. Nie miałam zielonego pojęcia o "obsłudze noworodka". W pierwszą noc mały cały czas płakał,ja przystawiałam do piersi a on coś possał i dalej ryk. Byłam przekonana że nie mam pokarmu. Dziewczyna z sali w końcu mnie nakłoniła żebym poszła po pomoc do dyżurki pielęgniarek, to co usłyszałam "no ja pani nie pomogę,proszę do piersi przystawiać".
Nóż się w kieszeni otwiera..Ryczeć chcialo mi się razem z synkiem. Dopiero w ostatnią dobę przyszła cudowna pielęgniarka,pomogła,przychodzila co 2-3h w nocy,żebyśmy mogli po 3 dobach wyjsc do domu,bo Filip spadał z wagi. I pomogła mi karmić, i tak wytrwałam z karmieniem prawie 8 miesięcy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry