No ja też nie śpię, ale nie z wyboru. Młody ułożył się jakoś tak dziwnie, że uciska mi lewą stronę dołu brzucha. Na początku myślałam że boli bo się rozciąga i nawet wzięłam nospę, ale po obmacaniu brzucha czuję, że praw strona pusta i miękka, a lewa napięta i wybrzuszona. Usiskam, chodzę, zmieniam pozycję, a on tylko kopie na znak dzień dobry, ale czymkolwiek tam uciska uciska nadal.
Co do zwierzaków wiejskich i miastowych to również się nie zgodzę, że gdzieś mają lepiej, albo gorzej. Wszystko zależy od tego skąd są w sensie czy od początku były chowane wolno czy w bloku. Podobnie jak ludzie. Osoba pochodząca ze wsi często uważa, ze mieszkanie w bloku to mordęga i przysparza o klaustrofobie. Małe przestrzenie, zero podwórka i takie tam. Natomiast miastowi z blokowisk nie widzą w tym nic złego a nawet uważają to za zaletę.
Mój kociak jest ze wsi. Gdybym go nie wzięła marnie by skończył. Szybko się zaadaptował. Całymi dniami leży na kanapie i szczytem szczęścia jest smyranie za uchem lub pod brodą.
PS. Dzieci ciągle błagają o psa. Nie decydujemy się na niego nie dlatego ze mieszkamy w bloku, ale dlatego ze jeszcze do niedawna nie było nas w domu pomiędzy 7-19 i co by ta biedna psina sama robiła.