Ewaelinka - dobrze mówią dziewczyny, mąż dzwonił, nic mu nie jest, możliwe, że trochę się tego gazu nawdychali to lepiej, żeby ich w tym szpitalu przebadali. Grunt, że wszystko pod kontrolą.
Sierpniowa - ja raz w nocy tak miałam, ale coś w rodzaju skurczu to aż się przypociłam, na szczęście wizyta była tuż tuż to mnie uspokoił, że to taki już urok. Ale oczywiście najlepiej skonsultować to z własnym ginem.
Anna - niezła ta lista :-) Ja póki co nie narzekam i nie marudzę, bo w sumie sporo z takich "przyjemności" mnie ominęło.
A z tymi przedszkolami to jest cyrk. Niekiedy wygląda to tak, że jedna wypłata idzie albo na opiekunkę albo przedszkole, mocno to nieekonomiczne. No a potem będzie pierwsza klasa i w sumie też ciekawie, bo szkoła do godziny 12-13 a co potem z dzieckiem zrobić skoro normalny człowiek pracuje zazwyczaj do 16-17?