Dawno mnie nie było, bo miałam zalatany czas. Pogoda działa teraz na mnie fatalnie, na wieczór dyszałam jak lokomotywa. Jak mówimy o jedzonku, to macie dobry przepis (ale bez wody gazowanej i co najważniejsze z proporcjami) na naleśniki. Tak się złożyło, że nigdy nie robiłam i nie wiem, czego ile. Dziś się popłakałam ze szczęścia, z racji tego, że jutro jadę do rodziców, a wracam dopiero w piątek dostałam swój pierwszy prezent na Dzień Mamy od męża. Kurde zawsze nie mogłam patrzeć jak moja mama płacze przy byle okazji, a sama się robię tkliwa, choć nigdy nie płakałam na żadnych filmach czy przy książkach.