Witam
Podczytuje was ale kompletnie nie mam czasu na pisanie :-)
Ja czuje sie super, dzisiaj wychodzę do domku. Z jednej strony sie cieszę bo tęsknie za domem i psinką ale z drugiej zostawiam tu Kubusia :-( oczywiscie będę przyjeżdzać ale wiadomo to nie to samo. Tak to sobie chodziłam do niego posiedzieć w nocy i o każdej porze dnia. Oczywiscie oddział jest otwarty 24/7 ale do szpitala mam jakies 25min.
Kubuś radzi sobie super. Nadal oddycha sam. Dzisiaj mieliśmy pierwsze przytulanko!!!!! Leżał sobie godzinę na moich piersiach, cos niesamowitego!!! Czekałam na ten moment 7 długich lat i to jest cos wspaniałego! Podnosil główkę i przekręcał z jednej na drugą, oczkami wodził za moim głosem jak mówiłam albo mu śpiewałam. Zaciskał rączkę na moim paluszku i lizał mnie jak kotek!!! Strasznie sie cieszę i jestem w szoku, ze taka malizna a juz ma takie odruchy!! I mlaskał sobie jak kotek jakby mi całuski posyłał. Grochy mi leciały ze szczescia! Jeśli dalej bedzie tak silny to bedziemy sie juz codziennie kangurować
Je moje mleczko także rośnie zdrowo :-)