Jaspis wlasnie ja tez zastanawiam sie czy to dobry pomysl, zeby maz przywozil mojego malucha. Ja bardzo chcialabym przytulic mojego pieszczocha ale boje sie, ze maly Nie bedzie chcial pojechac potem do domu I bedzie jeszcze gorzej.
Jak urodzilam synka to maz bral tylko na raczki, w sali byl plyn do dezynfekcji rak. My nie wprowadzalismy zadnych zakazow , byly dwie kolezanki u mnie zobaczyly malucha, chwile porozmawialysmy I tyle, nawet bylo mi milo, ze przyszly. W domu tez tlumow nie mialam, tesciowa przyjechala chyba po 2 tyg bo stwierdzila, ze chcemy odpoczac, ale mezowi bylo troche przykro, bo dumny tata chcial juz sie pochwalic swoim synem.
Anetka bardzo sie ciesze, ze dzidzia rosnie. Trzymam kciuki za dalsze miesiace, tym razem bedzie dobrze
happy milo, ze napisalas jestes pod opieka lekarzy, wszystko bedzie dobrze

za niedlugo przytulisz swoje malenstwo
