U mnie jak chodziłam na szkołę rodzenia, ale to w pierwszen ciąży to położna mówiła, że robią wszystko, żeby ochronić krocze i zawsze się cieszą jak się uda. Mnie pytaly podczas porodu, w ogóle nie czułam tego, szycie też mnie nie bolało i ogólnie byłam bardzo ładnie zszyta przez młodego lekarza bo i położna potem mówiła i lekarz prowadzący na kontroli też pochwalił :-)
Ja nie piszę planu porodu, bo wiem, że w tym czasie i tak się trochę inaczej myśli niż teraz na zimno.
A co do tego co pisała Beata, to, ze koleżanka chciała do domu to się nazywa kryzys 7 cm i większość rodzących to ma :-)
Kurczę dziewczyny ja mam dziś od rana śluz z krwią, ale taką ciemną, w poniedziałek miałam badanie i lekarz mówił, że mogę plamic, ale wczoraj nic prawie, a dziś to tak sporo :-( denerwuje się , bo z synkiem tak mi się poród zaczynał, ale ta krew jednak jaśniejsza była. Mam nadzieję, że to po badaniu jednak. Jak siedzę to czuję ból w podbrzuchu, ale delikatny, na pewno to nie są skurcze, ani twardnienie brzucha. No i trochę krzyż mnie boli... Eh chyba tylko leżenie mi pozostaje i przeczekanie tych minimum 2 tygodni.
Miłego dnia :-)