reklama

Sierpniówki 2016

Kurde ja właśnie nie wiem jak zareaguje. Zazwyczaj podczas jakichkolwiek zdarzeń zachowuje spokój. W sensie nie odzywam się. Mój mąż jest zdziwiony zawsze bo ja panikuje i krzyczę przy drobnostkach a jak jest juz naprawdę gorąco to cisza i stoicki spokój.

Igi 34 tc [emoji173]
 
reklama
Ja się obawiam paniki z mojej strony, sama nie wiem czego się po sobie spodziewać. Powiedziałam to mężowi, że może być tak, że w domu będziemy wiedzieli że się zaczęło, a ja się złapie łóżka i powiem, że nigdzie nie idę, bo nie chce żeby mi się to stało.
 
Też się boję swojej reakcji...już mam panikę jak mi mężulek przed snem przypomni że już niedługo i gdzieś Jakiś nerw się włącza. Niby wszystko do przeżycia i każda znosi to jakoś, ale poród to dla mnie nowość. Ciekawa też jestem reakcji męża i tego jak będzie wspierał mnie i czy w ogóle będzie :-P
A co do męża... Wczoraj wstaje siusiu w nocy a on mi mówi że brzuch to mi cały lata że mały tak kopie. Pyta czy jak śpię to nie czuję tego. Ja mu na to że nie czuję i dobrze bo bym zwariowała. Wystarczy mi tej samby w dzień aż mnie nie raz paraliżuje to jego wiercenie :-P stanęło na tym, że śpię jak zabita skoro to mnie nie rusza ani nic innego :-P
 
Dziewczyny mam pytanie odnosnie sluzu czy macie ? bo ja dzisiaj mialam ale taki kawalek takiego bardzo gestego, przezroczystego... sorki za doslownosc ale troszke mnie to zaniepokoilo

Ja mam bardzo dużo śluzu w tej ciąży (już nawet pytałam kiedyś jak jest u was :) ) takiego właśnie białego albo przeźroczystego. U mnie wszystko jest ok, nie mam żadnej infekcji itp. Z synem tak nie miałam.

emri ja też leżałam z synkiem cały czas w łóżku, tylko moje nie miało barierek i było strasznie wąskie :) A wiesz, że ja się nie przyznałam położnej, że fiknęłam, tylko jak przyszła sprawdzić co u mnie to mówiłam, że mi się w głowie kręci i ona już została w tej łazience i mnie pilnowała. Głupia byłam, ale tak bardzo marzyłam żeby się umyć po porodzie, a pewnie by mi kazała wracać do łóżka.
Ja kupiłam prześcieradełka lniane w ikei, też są bardzo fajne, ale mam na zapas też bawełniane. Froty też nie lubię ;)
Też mam jakieś wyobrażenie odnośnie drugiego porodu. Przede wszystkim chciałabym żeby pozwolono mi wsłuchiwać się w swoje ciało i nie pospieszano mnie niepotrzebnie oksytocyną, masażami szyjki (brrrrrr), lekami.... Chciałabym urodzić nie tyle siłami natury, co naturalnie, bez pośpiechu i blisko męża. To moje marzenie, a jak będzie, to w dużej mierze zależy od tego na jaki zespół trafię w szpitalu. A co do planu porodu, to u mnie traktują go niestety jak jakąś fanaberię :(


No ja się boję odwrotnie ze jak się zacznie to wyjdę jak stoję z jamy i pójdę :D

Igi 34 tc [emoji173]

No to już teraz trzeba depilację co dwa dni robić, żeby na porodówce nie straszyć ludzi ;) Żartów nie ma!
 
Moja znajoma jak miala rodzic na porodowce krzyczala, ze chce do domu, ze ona jednak nie chce rodzic, zeby ja wypisali:)
A druga nie mogla sie doczekac kiedy urodzi I bedzie mogla zjesc, bo byla glodna. Ledwo co urodzila a juz prosila o jedzenie, polozne sie z niej smialy, ze to jakis glodomor:)
Mysle, ze polozne przyzwyczajone sa do roznych przypadkow na tych porodowkach, pewnie czasem cyrki tam rozne odchodza.
 
reklama
U mnie położna na spotkaniu w szpitalu mówiła, ze jak pacjentka za bardzo wariuje to ją próbują przywołać do porządku, a w razie czego jak najszybciej zakończyć poród, zakładają kleszcze itd. Dlatego zrezygnowałam z pisania planu porodu, jak stwierdziła, że one nie mówią kiedy nacinają, żeby pacjentki nie stresować, to po co ja mam pisać że tego nie chce skoro i tak to zrobią nie pytając mnie o zgodę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry