Kulka, Bialoleka to u mnie, zapraszam

mi sie tu bardzo dobrze mieszka.
Co do pomagania to mój mąż ogarnia 1 rzecz na raz. Jak ma zająć sie mała to faktycznie sie zajmie, jak ma zrobić śniadanie to zrobi itd. Ale zeby dwie rzeczy na raz ogarnąć to już za trudne.
W nocy ok bo on wstaje robi mleko, daje mi małą do łóżka ja ja karmie, on ją beka, przewija i usypia. Nie jest to wielka filozofia bo ona sie tylko raz w nocy budzi koło 5 rano, ale faktycznie wstawać nie muszę. Do tego codziennie myje dzieciaki obydwa. Nie jest tak źle z nim
Pisałyscie o zasypianiu. Tu nie pomogę, bo jak mała mi zaczyna pojękiwać albo pluć ( to jest ostatnio u niej objaw niezadowolenia) to ja ją do łóżeczka z zestawem smok, Pielucha, kocyk i idę zmywać albo coś ogarnąć i o a w tym czasie zasypia. Nocy tez sie ją odkłada i tyle.
Synek dziś w końcu do przedszkola poszedł , uff jaka ulga , dziś to sobie odpocznę
