reklama

Sierpniówki 2016

Okasia, a wtedy w którym tygodniu lekarz powiedział że syn? A teraz który tydzień?
Poprzednie usg miałam w 13 tygodniu i lekarz powiedział, że chłopiec, ale kazał się wstrzymywać z jakimiś radykalnymi decyzjami. A dziś jestem w 17+6, dokładnie za 2 tygodnie idę na połówkowe, więc jeszcze się wstrzymam z oswajaniem z dziewczynką, bo trochę nie dowierzam :) Matko, mam nadzieję, że nie wyrośnie mi jakiś babochłop, ciągle do brzucha mówiłam jak do chłopca, zresztą dalej myślę o dziecku jak o chłopcu :) Strasznie trudno się przestawić, ale niespodzianka udana :). Tym bardziej, że nie sądziłam, że w ogóle dziś zobaczę dziecko :)

PS teściowa w siódmym niebie :)
 
reklama
Okasia odrazu pomyslałam o twojej teściowej :P haha

tak też znam takie przypadki, ostatnio w tv. leciał program o blizniakach i babka miała mieć dwie córki, potwierdzone dwukrotnie na usg, cała szafa różowych ubranek, różowe baldachimy w łóżeczkach i co najgorsze podwójny wózek z różowymi wstawkami, urodziła dwóch chłopców, szok ogromny!
 
Moja ginekolog dziś nam opowiadała, że miała tak samo. Ona i jej lekarz widzieli przez całą ciążę na usg chłopaka, a urodziła się dziewczynka :)
 
Anaka-czesto jest tak ze kawałek pepowiny"imituje"siusiaka z kolei w odwrotnych przypadkach...czesto chlopcy chowaja siusiaka miedzy nogi co na usg wyglada jakby go nie było. Tak mi lrkarz tłumaczyl ja poki co nir chce sie nastawiam sie na dziewczynke ale czuje ze to dziewczynka choc z synka bum sie ogromnie cieszyła
 
Zobaczyć dziś moją teściową...bezcenne.
Po wizycie napisałam siostrze męża, że jednak dziewczynka. Dojechaliśmy do domu, zadzwoniłam do mojej mamy i słyszę w słuchawce, że ktoś się do mnie dobija. Pogadałyśmy z mamą dłużej, rozłączyłam się i widzę 3 nieodebrane połączenia od teściowej. Zapytałam męża czy do niego nie dzwoniła, sprawdził na telefonie też 3 nieodebrane. Oddzwaniamy i teściowa najradośniejszym głosem jak w życiu słyszałam pyta czy nie wpadniemy, bo akurat usmażyła pączki (chyba pierwszy raz w życiu). Już oczywiście wiedzieliśmy o co chodzi, więc się zgodziliśmy :) Ledwo weszliśmy na klatkę (teściowa mieszka na drugim piętrze), a już w połowie schodów nas powitała (czego nigdy nie robi). Potem od razu zapytała jaka płeć, bo "chyba" miałam mieć dziś usg (ani o wizycie ani tym bardziej o usg nie wiedziała, bo ja sama nie wiedziałam o usg). Powiedziałam, że niespodzianka, a ona już wpadła w szał radości, tak mniej więcej w pół zdania. Potem się okazało, że te pączki to też nie że robię usmażyła i o nas pomyślała tylko były smażone na wariata żeby znaleźć pretekst :)
W sumie fajnie, że się tak cieszy, ale szkoda, że nawet w połowie takiej radości nie było na wieść o chłopcu :/
 
Happy Twoja to też ciekawy przypadek. Wiesz ja nie rozumiem jak można odtrącać dziecko tylko dlatego, że nie przepada się za jego rodzicem :/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry